Poza wiedzą, praktyką, nowymi nawykami, zmianą swojej energii, głębszym zrozumieniem siebie i nakierowaniem życia w stronę własnej wielkości, wrócisz do domu z nowymiPoza wiedzą, praktyką, nowymi nawykami, zmianą swojej energii, głębszym zrozumieniem siebie i nakierowaniem życia w stronę własnej wielkości, wrócisz do domu z nowymi
Poza wiedzą, praktyką, nowymi nawykami, zmianą swojej energii, głębszym zrozumieniem siebie i nakierowaniem życia w stronę własnej wielkości, wrócisz do domu z nowymi
Poza wiedzą, praktyką, nowymi nawykami, zmianą swojej energii, głębszym zrozumieniem siebie i nakierowaniem życia w stronę własnej wielkości, wrócisz do domu z nowymi
TUMMO
AWAKEN THE POWER
TANTRA
NEO-TANTRA
Yoga Kundalini
KIRTAN & CHAKRAS ACTIVATION
ECSTATIC DANE
wedy: źródłomocy i świadomości
VISION QUEST
FIRE WALK
ALCHEMIA RUCHU
CICHE USTAWIENIA RODZIN WG. HELLINGERA
SOMA BREATH
SOMA RAVE
AYURWEDA & PANCHAKARMA
AKTYWACJA KUNDALINI
INTEGRACJA PROCESÓW
WIM HOF METHOD
PRACA Z CELEM
PROCES DICKENSA
KOHRENCJA SERCA
BIO HACKING
DETOKS WĄTROBY
Jeśli twój angielski nie jest wystarczająco dobry, nie martw się - wydarzenie jest tłumaczone przez wygodne narzędzie prosto do Twojego ucha, zestaw jest na tyle komfortowy że pozwala na wszelkie aktywności
Wiele procesów, technik i nowych nawyków które tworzą wyjątkowe środowisko dla twojej zmiany. Najtrudniejsze zmiany przychodzą łatwo gdy odbywają się we wspierającym środowisku
Środowisko zawsze wygra a środowisko tego wydarzenia sprawi że wygrasz ze starymi nawykami i wspólnie z nami zbudujesz nowe które zbudują Ciebie i nadadzą nowy kierunek temu co nazywasz przeznaczeniem.
Obudź Moc to warsztat holistycznej harmonii. Praca z ciałem, była prowadzona z niezwykłą uważnością i szacunkiem do […]
Obudź Moc to warsztat holistycznej harmonii. Praca z ciałem, była prowadzona z niezwykłą uważnością i szacunkiem do moich granic, pozwoliła mi uwolnić napięcia, o których istnieniu dawno zapomniałam. Z kolei techniki pracy z umysłem stały się kluczem do drzwi, które do tej pory pozostawały szczelnie zamknięte.
Synergia wielu metod terapeutycznych sprawiła, że proces transformacji zachodził na wielu poziomach równolegle – od komórkowego po duchowy.
Opieka merytoryczna i empatia prowadzących stworzyły bezpieczny azyl, w którym każda emocja znajdowała swoje miejsce i zrozumienie.
Całość doświadczenia dopełniała aura spokoju oraz otoczenie, które samo w sobie koiło zmysły.
Był to dla mnie niezwykły warsztat. Podróż do wnętrza własnej siły, z której powróciłam jako kobieta w pełni zintegrowana, spokojna i przepełniona nową, czystą energią.
Wyszłam z tego doświadczenia z poczuciem głębokiej zmiany. Moja „moc” nie została jedynie obudzona – ona została nazwana, uhonorowana i osadzona w mojej codzienności. Dziękuję za ten dar.
W 2021 roku po raz pierwszy uczestniczyłam w wydarzeniu Obudź Moc, które wywołało we mnie ogromne zmiany […]
W 2021 roku po raz pierwszy uczestniczyłam w wydarzeniu Obudź Moc, które wywołało we mnie ogromne zmiany. Rok później wróciłam, by jeszcze świadomiej podejść do własnego życia. W codziennym biegu łatwo zapomnieć o własnych potrzebach, a Obudź Moc nauczyło mnie świadomie wybierać to, co jest zgodne z moją prawdą. i zbliżać się do celu Dzięki temu poczułam moc sprawczości i zaczęłam podejmować odważne decyzje i czerpać prawdziwą radość z życia. Obudź Moc daje konkretne narzędzia i bezpieczną przestrzeń do zmiany – polecam każdemu.
Dwa lata temu uczestniczyłem w wydarzeniu Obudź moc w momencie, kiedy w moim życiu zaczynał się ważny[…]
Dwa lata temu uczestniczyłem w wydarzeniu Obudź moc w momencie, kiedy w moim życiu zaczynał się ważny proces zmiany. Nie jechałem tam po szybkie odpowiedzi, tylko z ciekawością i gotowością zobaczenia czegoś więcej w sobie.
To doświadczenie okazało się dla mnie czymś znacznie głębszym niż zwykłe warsztaty. Był to intensywny i prawdziwy proces spotkania ze sobą, który uruchomił ważne refleksje i zmiany.
Jestem wdzięczny za tamten czas i za przestrzeń, która została tam stworzona. Z perspektywy czasu widzę, że był to jeden z istotnych momentów na mojej drodze. Proces, który wtedy się zaczął, nadal się we mnie integruje i ma realny wpływ na to, jak dziś patrzę na siebie i swoje życie.
Polecam wydarzenie „Obudź Moc” poznałam tam wiele technik biohackingu które stosuję i wpłynęło to bardzo […]
Polecam wydarzenie „Obudź Moc” poznałam tam wiele technik biohackingu które stosuję i wpłynęło to bardzo pozytywnie na jakość mojego życia a także wiele innych odbywa się też w fajnym miejscu poza tym poznałam tam wspaniałych ludzi z którymi utrzymuję koleżeńską relację do dzisiaj
Wydarzenie „Obudź Moc” zmieniło nasze życie – i naprawdę nie ma w tym ani odrobiny przesady. […]
Wydarzenie „Obudź Moc” zmieniło nasze życie – i naprawdę nie ma w tym ani odrobiny przesady.
Przed obozem byliśmy w miejscu, które wielu ludzi uznałoby za bardzo dobre: mieliśmy stabilność, poczucie bezpieczeństwa i ogólne zadowolenie z życia. A jednak gdzieś w środku czuliśmy, że czegoś nam brakuje. To było trochę tak, jakbyśmy jeździli wokół ronda – widząc wiele możliwych dróg, ale nie do końca wiedząc, którą z nich powinniśmy wybrać.
Ten czas pozwolił nam na chwilę się zatrzymać i naprawdę przyjrzeć się sobie, naszym wartościom oraz temu, co jest dla nas ważne. Ogromną rolę odegrali też ludzie, których tam spotkaliśmy. Ich historie, odwaga w podejmowaniu decyzji i sposób patrzenia na życie były dla nas ogromną inspiracją.
Dzięki temu zaczęliśmy patrzeć na naszą drogę z zupełnie innej perspektywy – z większą świadomością, odwagą i przekonaniem, że warto iść w kierunku tego, co naprawdę czujemy, że jest nasze.
Czasem w życiu nie potrzebujemy rewolucji – wystarczy moment zatrzymania, spotkanie z właściwymi ludźmi i jedna decyzja, żeby z ronda w końcu zjechać właściwą drogą.
Obudź Moc to miejsce, w którym miałem okazję doświadczyć różnych form pracy nad sobą […]
Obudź Moc to miejsce, w którym miałem okazję doświadczyć różnych form pracy nad sobą i spojrzeć na siebie z innej perspektywy. To był dla mnie bardzo wartościowy czas. Poznałem tam wspaniałych ludzi, a część tych znajomości przerodziła się w trwałe przyjaźnie. Do tego świetnie się bawiłem!
*OPCJONALNIE TŁUMACZENIE NA JĘZYK POLSKI
tylko do 31 maja
LUB DO WYCZERPANIA OFERTY EARLY BIRDS
Jeśli twój angielski nie jest wystarczająco dobry, nie martw się - wydarzenie jest tłumaczone przez wygodne narzędzie prosto do Twojego ucha, zestaw jest na tyle komfortowy że pozwala na wszelkie aktywności
al. prof. Jana Nielubowicza 6 05-281 Borzymy, k. Warszawy
ODDECHOWO.PLTulku Lobsang Rinpoche: Mistrz Tantry, Medycyny i AstrologiiTulku Lobsang Rinpoche to ceniony mistrz buddyzmu tybetańskiego, lekarz medycyny tybetańskiej i astrolog, który z niezwykłą lekkością łączy starożytną mądrość Wschodu ze współczesnym stylem życia. Jego nauczanie opiera się na głębokiej wiedzy tantrycznej, stanowiącej fundament tybetańskiej tradycji uzdrawiania.Dzieciństwo i niezwykłe przeznaczenieUrodzony w 1976 roku w Himalajach, od najmłodszych lat wykazywał niezwykłe predyspozycje. Już jako dziecko zadziwiał otoczenie – pewnego razu próbował nawet „polecieć” z trzeciego piętra domu, używając parasola jako lotni. Wyrocznia szybko potwierdziła, że Lobsang jest ósmą inkarnacją Tulku Nyentse – potężnego jogina znanego z nadnaturalnych zdolności. Przepowiednia mówiła jednak, że nie zasiądzie on na klasztornym tronie, lecz ruszy w świat, by nieść pomoc ludziom na wszystkich kontynentach.Droga ku mądrościRinpoche odebrał wszechstronne wykształcenie w największych tybetańskich klasztorach (m.in. Sowa, Nangzhig i Labrang). Studiował u 35 głównych mistrzów ze wszystkich ośmiu szkół buddyzmu tybetańskiego, co czyni go mistrzem Rime – praktykującym ponad podziałami sekciarskimi. Jego wiedza obejmuje:Filozofię buddyjską i Sutry,Medycynę tybetańską (w tym tajne techniki uzdrawiania),Astrologię oraz nauki Dzogczen,Tantryczne techniki pracy z ciałem i energią.Pomost między Wschodem a ZachodemOd 2000 roku Tulku Lobsang podróżuje po świecie, dzieląc się skarbami tybetańskiej kultury. Jest założycielem organizacji Nangten Menlang, poprzez którą promuje metody pozwalające zachować zdrowie fizyczne i równowagę emocjonalną.Rinpoche słynie z niezwykłego poczucia humoru, dobroci i umiejętności przekazywania skomplikowanych prawd w sposób prosty i bezpośredni. Jako współczesny mistrz i mediator, pomaga nam „obudzić moc”, która drzemie w każdym z nas, ucząc, jak żyć w pełni zdrowia, radości i wewnętrznej wolności.
Obejrzyj zapowiedź
Simon Paul Sutton to międzynarodowy facylitator, praktyk tantry, mówca, autor, konferansjer oraz certyfikowany sexological bodyworker (pracownik zorientowany na somatykę seksualną). Jest twórcą NAKED Soul – spotkań, które zapraszają nas do odkrycia naszej nagiej prawdy.
Podróżuje po całym świecie, dzieląc się wizją ludzkości przypominającej sobie o tym, kim jesteśmy pod warstwą lękliwego uspołecznienia. Zachęca nas do życia jako istoty pełne, żywe i radosne, uczestniczące w boskiej ekstazie istnienia.
Obejrzyj zapowiedź
20 lat praktyki jogi i medytacji.
Certyfikowany, doświadczony, zarejestrowany nauczyciel jogi w Yoga Alliance. Akredytacja międzynarodowa.
Główny trener jogi w stylach: Hatha, Vinyasa, Kundalini, Ashtanga, Yin, Prenatal, Joga dla dzieci, Acro yoga.
Główny trener programów: 200 godzin, 300 godzin, 500 godzin w międzynarodowej szkole szkolenia nauczycieli jogi w Bali, Europie, USA i Indiach.
Jeremy nie zaczął jako muzyk duchowy. Przez 12 lat był zawodowym sportowcem. Pchał ciało do ekstremum, aż znalazł się w stanie poważnego kryzysu zdrowotnego i mentalnego. To był punkt zwrotny.
Odkrył jogę. A joga oddała mu witalność, żywość i głęboką miłość do życia.
Dziś jest devotional singerem i prowadzącym kirtanów, działającym między Bali a Korsyką, podróżującym po świecie od ponad dekady. Jego projekt Bhakti Bliss Bali stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kirtanów w Azji Południowo-Wschodniej, gromadząc setki ludzi na każdym wydarzeniu.
Jego styl to mieszanka klasycznych mantr i nowoczesnych aranżacji. Łączy bhakti z muzyką świata, rytmami afrykańskimi i bliskowschodnimi, czasem przechodząc płynnie z kirtanu w ecstatic dance. Każde jego wydarzenie jest celebracją obecności i jedności.
To, co go wyróżnia, to nie technika wokalna. To przestrzeń, którą tworzy. Bezpieczna, jasna, kochająca. Pozwalająca każdemu, niezależnie od głosu i doświadczenia, znaleźć w sobie pieśń, której wcześniej nie wiedział, że ma.
Prashant Trivedi aka PT.
Urodzony w Karnatace, Bharat, lecz należący do całego Bharatvarsz (świata). Absolwent IIT, ceniony autor i muzyk, który podróżował po całej Ziemi.
PT rozpoczął swoją podróż od przełomowego spotkania ze starszyzną plemienia Hopi.
Żyje w połączeniu z naturą. W odpowiedzi natura reaguje na jego wewnętrzną spójność.
Z PT można zobaczyć, jak starożytne, ponadczasowe opowieści z różnych części świata ożywają na naszych oczach…
PT udokumentował swoje interakcje z naturą na kanale YouTube LotusOcean.
Można Go tam zobaczyć grającego muzykę, podczas gdy natura odpowiada, tworząc tęcze, łuki słoneczne, łuki świetlne i wiele więcej. Tworzy nawet deszcz, burze, błyskawice itp. w miejscach, które przez lata były suche.
Od wielu lat jest również związany ze zjawiskiem kręgów zbożowych, a w ciągu ostatnich 17 lat powstało ponad 200 projektów kręgów jako odpowiedź na Niego.
Wszystko zaczęło się, gdy 7 lipca 2007 roku pojawił się niezwykły krąg zbożowy w kształcie symbolu ॐ, po Jego intonowaniu tego symbolu, co po raz pierwszy w obecnej epoce ujawniło jego właściwą wymowę: AEIOUM…
PT zawsze najpierw działa, a dopiero potem mówi — prowadzi poprzez własny przykład. Stworzył naturalne środowisko życia w stylu wedyjskim, oparte w pełni na naturalnych strukturach.
Wielu ludzi na całym świecie odniosło już korzyści, podążając Jego śladem.
PT jest także uznanym dżjotiszim (astrologiem wedyjskim), autorem cenionych na świecie książek na ten temat. Jego nowa książka „P’s Gita: Scriptures for the Now” została wydana w grudniu 2017 roku, jest również dostępna w języku polskim.
PT przekazał także nową praktykę medytacyjną, ujawniającą prawdziwą wedyjską technikę medytacji, z której korzystają ludzie na całym świecie.
Jest doświadczonym praktykiem, trenerem rozwoju osobistego i tancerzem, który od ponad dekady zgłębia i rozwija unikalną przestrzeń rozwoju osobistego oraz terapeutycznego, czerpiąc z różnorodnych tradycji oraz metod pracy z ciałem, duchem i umysłem. Inspiracje do swoich działań zdobywa podczas nauki i doświadczeń zdobywanych zarówno w Europie, jak i Ameryce Południowej.
Na co dzień łączy różne podejścia terapeutyczne: Pracę z Ciałem, Pracę Systemową, Ruch, Taniec, Pracę z Głosem, Sztukę. Jest certyfikowanym terapeutą Cichych, Duchowych Ustawień Rodzin wg Berta Hellingera, co potwierdziły jego studia w Institut für Stillen Familienstellen , poziom I i II, prowadzonej przez Gerharda Walpera i Wolfganga Deußera. Posiada również tytuł Master NLP, jest certyfikowanym coachem i trenerem, wykształconym w Polskiej Akademii NLP. Jego rozwój zawodowy obejmuje Intensywny Kurs Psychologii Zorientowanej na Proces w Polskim Towarzystwie Psychologii Procesu, jak również naukę w Polskim Instytucie Psychoterapii Tańcem i Ruchem oraz udział w licznych seminariach i szkoleniach. Te doświadczenia miały kluczowy wpływ na jego osobistą transformację i wciąż wzbogacają jego praktykę zawodową.
Obecnie w przestrzeni szkoleniowej zgłębia temat rozluźniania powięziowego przez manualną pracę z ciałem.
„Towarzysze swoim klientom w powrocie do miejsca, w którym mają większy dostęp do siebie. Do swojego czucia, sprawczości oraz karmiących relacji.”
Jest również organizatorem wyjątkowych projektów rozwojowych, takich jak „WĘDRÓWKA MĘSKIEJ DUSZY” – program wspierający mężczyzn w odkrywaniu autentycznego, świadomego mężczyzny i dzikiego męskiego serca, oraz „MANiFEST – Zgromadzenie Mężczyzn”.
Jest twórcą i współprowadzącym projekt EKSPERYMENTALNA PRZESTRZEŃ RUCHU, projekt terapeutyczno-rozwojowy, który łączy taniec, sztukę, pracę z ciałem, głosem i oddechem.
Prywatnie od 25 lat jest w szczęśliwym związku z partnerką, z którą współtworzy projekt „NatAya – Ruch i Dźwięk”.
Monika Zajączkowska
Certyfikowana facylitatorka metody oddechowej Soma Breath®️, twórczyni autorskiej praktyki Soma Dance oraz prowadząca immersyjne warsztaty z zakresu pracy z oddechem, ruchem i uważnością. Specjalizuje się w nowoczesnych formatach wellbeingowych, które wspierają redukcję stresu, poprawę koncentracji oraz regulację układu nerwowego poprzez świadome techniki oddechowe, elementy medytacji i ruchu.
Prowadzi sesje Soma Breath®️, Breath Rave oraz Soma Dance w formule Silent Disco, tworząc pogłębione doświadczenia immersyjne, w których uczestnicy mogą odciąć się od nadmiaru bodźców zewnętrznych i w pełni skoncentrować na pracy z oddechem oraz doświadczaniu ciała w bezpiecznej, indywidualnej przestrzeni sensorycznej.
W swojej pracy łączy podejście somatyczne z praktykami oddechowymi inspirowanymi współczesną wiedzą z zakresu neurofizjologii stresu, uważności oraz świadomego ruchu. Ukończyła moduł szkoleniowy Holotropic Breathwork w nurcie transpersonalnym oraz rozwija kompetencje w obszarze pracy z ciałem i emocjami.
Prowadzi warsztaty i sesje dla instytucji kultury, marek oraz organizatorów wydarzeń, oferując formaty sprzyjające regeneracji, integracji grup oraz budowaniu dobrostanu psychofizycznego w codziennym funkcjonowaniu.
KOMPETENCJE:
Soma Breath®️ — certyfikowana facylitacja oddechu
Breath Rave — format grupowy w metodzie Soma Breath®️
Soma Dance — autorska medytacja w ruchu i wizualizacji
Silent Disco Wellbeing Experience — immersyjne wydarzenia oddechowo-ruchowe
Regulacja stresu i wsparcie układu nerwowego
Holotropic Breathwork — ukończony moduł szkoleniowy
Lek. med. ajurwedyjskiej Rigin K.C., BAMS
REZYDENT AJURWEDYJSKI W ONEWORLD AYURVEDA, UBUD
Dr Rigin K.C. jest klasycznie wykształconym lekarzem ajurwedyjskim pochodzącym z Kerali w Indiach. Tytuł BAMS (Bachelor of Ayurvedic Medicine and Surgery) uzyskał w JSS Ayurvedic Medical College w Mysore. Posiada ponad dziesięcioletnie doświadczenie kliniczne zdobyte w wiodących instytucjach ajurwedyjskich w Indiach i za granicą, łącząc głęboko zakorzenioną tradycję z nowoczesnym zastosowaniem.
Swoją ścieżkę zawodową dr Rigin rozpoczął od praktyki u szanowanego mistrza ajurwedy, doskonaląc wiedzę na temat autentycznych receptur oraz zindywidualizowanej opieki nad pacjentem. Następnie pełnił funkcję lekarza w szpitalu okulistycznym Sreedhareeyam Ayurvedic Eye Hospital, w Wayanad Ayurveda (prowadząc m.in. konsultacje międzynarodowe w Kazachstanie) oraz w Nagarjuna Ayurveda Hospital w Hyderabadzie. Praca w tak zróżnicowanych miejscach pozwoliła mu na kontakt z pacjentami z różnych kręgów kulturowych, co znacząco wpłynęło na jego precyzję diagnostyczną i strategie terapeutyczne.
Dzięki rygorystycznemu wykształceniu i wieloletniej pracy na Bali, dr Rigin koncentruje się na przywracaniu równowagi w układzie pokarmowym, nerwowym i hormonalnym poprzez holistyczne, spersonalizowane protokoły. Jego podejście stanowi pomost między nauką a duchem – jest osadzone w realiach, skuteczne i transformujące.
Obecnie, jako kluczowa postać w Oneworld Ayurveda, dr Rigin aktywnie wspiera misję organizacji: przybliżanie tradycyjnej ajurwedy współczesnemu światu. Swoim spokojem i pełnym empatii wglądem prowadzi gości z całego świata przez autentyczny proces detoksykacji Panchakarma oraz trwałą zmianę stylu życia.
Obejrzyj zapowiedź
Mentorzy poszerzania świadomości i założyciele Life Up Retreats w Portugalii
Magdalena Limarosi i Ben Eising to mentorzy poszerzania świadomości oraz twórcy ośrodka Life Up Retreats w Portugalii. Wspólnie przekazują żywy przekaz (transmission), który łączy w sobie aktywację kundalini, niedualną uważność oraz ucieleśnioną obecność. Tym, co czyni ich pracę magnetyczną, jest unikalne połączenie ich energii: intuicyjna i pełna współczucia obecność Magdaleny spotyka się z ugruntowaną, empatyczną klarownością Bena. Poprzez taniec żeńskiej i męskiej polaryzacji tworzą radosne, otwierające serca pole, które zaprasza uczestników do głębokiego uwolnienia, duszy pełnej jasności i soczystej pełni życia.
W ciągu ostatnich trzech lat poprowadzili tysiące osób przez aktywacje energetyczne, podczas których uczestnicy na nowo budzą swoją wewnętrzną inteligencję. Płaczą, śmieją się, uwalniają emocje i przypominają sobie, kim są. Proces ten wspiera przejście z kontroli opartej na umyśle do połączenia opartego na polu energetycznym, pozwalając na wyłonienie się bardziej spójnego, prowadzonego przez serce ludzkiego doświadczenia.
Magdalena, urodzona w Polsce, mająca włoskie korzenie, jest doświadczoną mentorką świadomości, facylitatorką energii i duchową przewodniczką po świecie doświadczania boskości poprzez piękno i harmonię. Ben, pochodzący z Holandii, wywodzący się z linii indonezyjskich uzdrowicieli, wnosi doświadczenie w coachingu, przekazie energetycznym i ucieleśnionym przywództwie. Podczas ich sesji to żywotność staje się przewodnikiem, a głębsza, bardziej wyzwolona wersja Ciebie zaczyna poruszać się, mówić i oddychać w świecie.
Obejrzyj zapowiedź
Certyfikowany instruktor Wim Hof Method (od 2021 r.)
Na codzień praktykujący student buddyzmu zen, od ponad 6. lat praktykujący techniki oddechowe i medytacyjne.
Hobbystycznie zajmuje się sportem -kolarstwem gravelowym oraz CrossFitem.
Paulina Próchnicka – coach transformacyjny i terapeutka. Łączy coaching, pracę terapeutyczną, pracę z podświadomością oraz procesy hipnotyczne, pomagając klientom przechodzić od utknięcia i chaosu do konkretnych decyzji i realnych zmian w życiu i biznesie. W swojej pracy skupia się na wydobywaniu zasobów, budowaniu sprawczości i wzmacnianiu wewnętrznej mocy.
Podczas wydarzenia „Obudź Moc” poprowadzi warsztat, który pozwoli uczestnikom świadomie ustawić swój cel, aby maksymalnie wykorzystać potencjał całego eventu – nie tylko na poziomie inspiracji, ale realnej zmiany.
Obejrzyj zapowiedź
Organizator Life Balance Congress, Breaking the Ice i OBUDŹ MOC – eventów rozwijających ciało, umysł i ducha. Zanim zaczął dzielić się swoją wiedzą i wartościami, poszukiwał sposobu na poprawę wydajności zdrowia w sprawdzonych technikach u światowej sławy nauczycieli i ekspertów, z którymi teraz współpracuje podczas organizacji autorskich wydarzeń. Odbył szkolenie dla nauczycieli Teacher Training Kundalini Awakening w Indonezji. Podczas OBUDŹ MOC poprowadzi Koherencję Serca, Ceremonię otwarcia, Proces Dickensa, Ice Bath.
Tummo to jedna z najpotężniejszych praktyk tybetańskiego buddyzmu tantrycznego – praktyka wewnętrznego ognia. Przez to doświadczenie przeprowadzi uczestników osobiście Tulku Lobsang Rinpocze – tybetański mistrz medytacji, lekarz medycyny tybetańskiej i nauczyciel tantry.
Tummo (tyb. gtum mo) to starożytna praktyka jogiczna łącząca techniki oddechowe, wizualizację i medytację, które rozpalają w ciele wewnętrzny ogień. Praktyka ta od wieków była jednym z najpilniej strzeżonych nauk tybetańskich joginów – tych samych, którzy potrafili medytować w jaskiniach Himalajów odziani jedynie w cienkie bawełniane szaty.
Tummo nie jest jednak wyłącznie metodą rozgrzewania ciała. To głęboka praktyka pracy z energią subtelną, która:
Pod kierunkiem Tulku Lobsanga uczestnicy zanurzą się w autentyczną praktykę przekazywaną od stuleci w nieprzerwanej linii tybetańskich mistrzów. Doświadczenie obejmuje:
Tulku Lobsang Rinpocze jest rozpoznanym tulku – reinkarnacją wielkiego mistrza – w linii tybetańskiego buddyzmu. Należy do nielicznych nauczycieli na świecie, którzy łączą głęboką znajomość tantrycznych praktyk jogicznych z mądrością tybetańskiej medycyny oraz otwartością na współczesnego, zachodniego ucznia. Jego nauki cechuje prostota, ciepło i zdolność dotarcia do sedna praktyki.
Tummo otwarte jest zarówno dla osób zaawansowanych w praktyce medytacyjnej, jak i dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją duchową drogę. Wcześniejsze doświadczenie w buddyzmie czy jodze nie jest wymagane – istotna jest otwartość, gotowość do pracy z ciałem i umysłem oraz szczere zainteresowanie wewnętrzną transformacją.
Obudź Moc
Są praktyki, które wzmacniają ciało. Są takie, które uspokajają umysł. A są te, które otwierają coś znacznie głębszego — wewnętrzne źródło, z którego płynie cała Twoja siła życiowa.
Yoga Kundalini należy do tych ostatnich.
Czym jest Kundalini?
W tradycji jogi kundalini to pierwotna energia śpiąca u podstawy kręgosłupa — zwinięta jak wąż, czekająca na przebudzenie. Nie jest metaforą. Jest doświadczeniem. Kiedy zaczyna się unosić przez kanały energetyczne ciała, splata to, co fizyczne, z tym, co subtelne. Oddech staje się modlitwą. Ruch staje się medytacją. Ciało przypomina sobie, kim jest poza imieniem, historią i rolą.
Kundalini Yoga — w linii przekazanej przez Yogi Bhajana — to konkretna technologia tego przebudzenia. Łączy kriye (sekwencje świadomych ruchów), pranayamę (pracę z oddechem), mantry (dźwięk jako wibrację transformującą układ nerwowy) i medytację w jeden potężny system. To joga świadomości — bezpośrednia, dynamiczna, czasem wymagająca, ale prowadząca do stanów, których trudno dosięgnąć inną drogą.
Splot z tantrą
Kundalini i tantra wyrastają z tego samego pnia mądrości. Obie ścieżki widzą ciało nie jako przeszkodę na drodze do ducha, lecz jako jego święte naczynie. Obie pracują z energią życiową — nie żeby ją kontrolować, ale żeby ją uwolnić, skierować, pozwolić jej Cię prowadzić.
Tam, gdzie tantra splata przeciwieństwa w doświadczeniu obecności — ciało i ducha, pragnienie i sacrum, męskie i żeńskie — Kundalini Yoga daje konkretne narzędzia, by tę energię obudzić wzdłuż kręgosłupa, przez czakry, w górę, ku jasności.
Tantra otwiera bramę. Kundalini buduje most.
To dwie strony tego samego ognia. I obie prowadzą Cię do tego samego miejsca: do tego, co w Tobie najbardziej żywe.
Ningrum Ambarsari
Ningrum przybywa do Ciebie z Bali — z miejsca, gdzie joga nie jest stylem życia, tylko jego rytmem.
Ma za sobą dwie dekady oddanej praktyki YogaUnion. Jest certyfikowaną nauczycielką Yoga Alliance, członkinią Kundalini Research Institute i prowadzącą międzynarodowe szkolenia nauczycielskie 200, 300 i 500 godzin w Bali, Europie, USA i Indiach YogaUnion. Naucza Kundalini, Hathy, Vinyasy, Ashtangi, jogi prenatalnej, jin jogi, medytacji i ajurwedy BookYogaRetreats — ale to, co naprawdę ją wyróżnia, to nie lista certyfikatów. To obecność, która niesie.
Jej nauczanie łączy precyzję z głębią. Anatomię ciała z anatomią ducha. Strukturę kriya z otwartą przestrzenią doświadczenia. Jej misją jest budowanie świadomości umysłu, ciała i duszy poprzez starożytną filozofię jogi Reskillscoachdirectory — nie jako koncepcji, ale jako żywej praktyki.
Czego doświadczysz na jej zajęciach?
→ Pracy z oddechem, która zmienia stan układu nerwowego → Kriya — sekwencji uwalniających zablokowaną energię → Mantry i dźwięku jako narzędzi transformacji → Medytacji jako spotkania z głębszą warstwą siebie → Doświadczenia własnego ciała jako świątyni, nie maszyny
Kiedy Ningrum prowadzi, przestrzeń się zmienia. To, co śpi, zaczyna się budzić. To, co zablokowane, znajduje drogę. A energia, która od zawsze była w Tobie, przypomina sobie, w którą stronę płynąć.
Przyjdź gotowa, gotowy. Reszta wydarzy się sama.
Są nauczyciele, którzy mówią o przebudzeniu. I są tacy, którzy są nim — całym ciałem, każdym oddechem, każdym słowem wypowiedzianym bez maski.
Simon Paul Sutton należy do tych drugich.
Jego droga prowadziła z więzienia do świątyni, z uzależnienia do świadomej obecności, z chaosu do wewnętrznej wolności. To nie jest teoria zbudowana z książek. To wiedza wyrwana z własnego życia — i właśnie dlatego rezonuje tak głęboko z każdym, kto staje obok niego na macie.
Czym jest tantra, której uczy Simon?
Tantra znaczy splatać. Łączyć to, co kultura nauczyła nas dzielić: ciało i ducha, przyjemność i sacrum, cień i światło, pragnienie i miłość. To ścieżka, na której nie uciekasz od siebie — wracasz do siebie.
W ujęciu neo-tantry, którą Simon prowadzi z międzynarodowych scen i festiwali — od Polski po Holandię, Szwajcarię, Wielką Brytanię — chodzi o radykalną szczerość wobec tego, kim naprawdę jesteś. O zdjęcie warstw uwarunkowań. O odzyskanie tych części siebie, które gdzieś po drodze odłożyłaś, odłożyłeś — bo świat powiedział, że są niewłaściwe.
To praca z oddechem, ruchem, dźwiękiem, dotykiem, śmiechem. Z seksualną energią rozumianą jako siła życiowa — nie technika, nie performance, ale brama do obecności.
Czego doświadczysz?
→ Spotkania z własnym ciałem jako miejscem mądrości, nie problemu
→ Świadomej seksualności jako ścieżki duchowej, a nie tematu tabu
→ Pracy z wstydem, maskami i wewnętrznym krytykiem
→ Samomiłości — nie jako koncepcji, ale jako żywego doświadczenia
→ Śmiechu jako medycyny i obecności jako modlitwy
Dla kogo to jest?
Dla każdego, kto czuje, że jest w nim więcej niż dotychczas pokazał światu. Dla kobiet i mężczyzn gotowych zdjąć zbroję. Dla tych, którzy mają dość życia w połowie głośności.
Nie musisz być „zaawansowany duchowo”. Musisz być gotowy na prawdę.
Obudź Moc to przestrzeń, w której tantra spotyka się z innymi potężnymi ścieżkami transformacji. Simon wnosi do tego splotu swoją unikalną mieszankę: głębię, humor, surową autentyczność i obecność, która zaprasza Cię do tego samego.
Przyjdź taka/i jaka/i jesteś. Wyjdź bardziej sobą.
Obudź Moc
Oddech to pierwsza i ostatnia rzecz, jaką robimy w życiu. Wszystko, co pomiędzy, jest jego rytmem.
A jednak większość z nas oddycha tak, jakby to była techniczna funkcja organizmu – coś, czym nie warto się zajmować. Tymczasem starożytne tradycje wiedziały to, co dziś potwierdza neuronauka: świadomy oddech to klucz do najgłębszych stanów świadomości, jakie człowiek może osiągnąć bez żadnej substancji.
Soma Breath to praktyka, która ten klucz oddaje w Twoje ręce.
Czym jest Soma Breath?
Soma Breath to technika oddechowa bazująca na starożytnej pranajamie, muzyce trypnauralnej, najświeższych badaniach z dziedziny neuroplastyczności oraz badaniach dr Konstantyna Buteyko. To system, który łączy mądrość joginów sprzed tysięcy lat z najnowszymi odkryciami współczesnej nauki o mózgu.
W praktyce Soma Breath wygląda tak: zakładasz słuchawki, zamykasz oczy (często pod opaską), i zaczynasz oddychać w określonym, rytmicznym wzorcu – prowadzonym przez transową muzykę plemienną. To warsztat oparty na rytmicznym oddechu i transowej, podnoszącej na duchu muzyce, którego rutyna ma na celu uwolnienie napięcia z ciała, poprawę nastroju, pobudzenie kreatywności i zrównoważenie emocji.
I tu zaczyna się rzecz najciekawsza: aktywność fal mózgowych wytworzona podczas sesji jest porównywalna do tej, wytworzonej po psychodelikach. Oznacza to, że sesja Soma Breath jest sama w sobie doświadczeniem uczucia połączenia i jedności – jest doświadczeniem duchowym.
Bez żadnej substancji. Tylko Ty, oddech i dźwięk.
Co się dzieje w Tobie?
W stanie głębokiego relaksu, wywołanym przez muzykę trypnauralną i hipnotyczny rytm oddechu, lewa, analityczna półkula mózgu zaczyna się wyciszać. Ustępuje miejsca prawej, która niesie intuicję, uczucie połączenia i bezwarunkową wdzięczność.
Krytyk wewnętrzny milknie. Lista rzeczy do zrobienia rozpływa się. Czas przestaje być linią, staje się przestrzenią. Czasoprzestrzeń traci kontury, a Ty powracasz do źródła: do odczuwania, do bycia, do Jedności.
To stan, w którym ciało uwalnia napięcia trzymane od lat. Emocje, które gdzieś utknęły, znajdują drogę. Obrazy, których nie widziałeś od dawna, wracają, czasem jako wspomnienia, czasem jako wglądy, czasem po prostu jako głębokie poczucie wracam do siebie.
Splot z transformacją
Oddech jest mostem. Łączy to, co świadome, z tym, co nieświadome. To, co widoczne, z tym, co głębokie. Ciało z duchem.
Wszystkie ścieżki transformacji, tantra, joga kundalini, praca z ogniem, praca z umysłem, w pewnym momencie spotykają się z oddechem. Bo oddech to jedyna funkcja organizmu, która jest jednocześnie automatyczna i świadoma. Możesz ją zostawić w spokoju i ona poprowadzi Cię tam, gdzie poprowadzą Cię Twoje wzorce. Albo możesz wziąć ją w swoje ręce i wtedy stanie się narzędziem przebudzenia.
Soma Breath daje Ci to drugie. Nie jako koncept. Jako żywe doświadczenie, które zostaje w ciele długo po tym, jak zdejmiesz słuchawki.
Czego doświadczysz?
Sesji rytmicznego oddechu prowadzonej muzyką trypnauralną. Wejścia w stan zmienionej świadomości, naturalnie, bez żadnej substancji. Wyciszenia analitycznej części umysłu i otwarcia intuicji. Uwolnienia napięć i emocji zatrzymanych w ciele. Doświadczenia jedności, połączenia i głębokiej wdzięczności.
Są progi, które mózg uważa za niemożliwe.
Świadome oddychanie, które zmienia chemię ciała w kilka minut. Wejście do wody w temperaturze bliskiej zera i pozostanie w niej. Wyjście silniejszym, niż weszedłeś.
Wim Hof Method to praktyka, która pokazuje Ci, że granice, które uważałeś za swoje, były tylko zaproszeniem. A za nimi jest Twoja prawdziwa siła.
Czym jest Wim Hof Method?
Wim Hof, znany jako The Iceman, holenderski sportowiec ekstremalny, który wielokrotnie pobił Guinness World Records w wytrzymałości na zimno (m.in. w pływaniu pod lodem i półmaratonie boso po lodzie i śniegu), opracował metodę opartą na trzech filarach:
Świadomy oddech. Specyficzna technika oddechowa, która zmienia chemię ciała, alkalizuje krew, wprowadza w stan kontrolowanej hipoksji i otwiera dostęp do procesów uzdrawiających, których w normalnym życiu nie uruchamiasz.
Stopniowa ekspozycja na zimno. Kąpiele lodowe, prysznice, morsowanie. Trening układu nerwowego, krążenia i odporności.
Mindset. Świadoma praca z umysłem. Bo zimno bez właściwego nastawienia jest stresem. Z odpowiednim nastawieniem staje się narzędziem transformacji.
To nie jest „wellness trend”. To metoda, która przepisuje na nowo to, co medycyna uważała za niemożliwe.
To jeden z najbardziej zaawansowanych protokołów oddechowych, jakie zna współczesna fizjologia. W ciągu kilkunastu minut tej praktyki Twoje ciało przechodzi przez trzy głęboko transformujące fazy, każda z własnym, mierzalnym efektem na zdrowie.
Faza 1: Hiperwentylacja kontrolowana, czyli alkaloza oddechowa
Gdy zaczynasz głęboko, rytmicznie oddychać, Twój organizm w ciągu 30 oddechów dokonuje czegoś niezwykłego: dramatycznie obniża poziom dwutlenku węgla (CO₂) w krwi i zmienia jej pH.
Normalne pH krwi to 7.4. Po hiperwentylacji wynosi nawet 7.75, krew staje się znacznie bardziej zasadowa. Ten stan nazywa się alkalozą oddechową, a naukowcy z Radboud University określają go jako „intermittent respiratory alkalosis”.
Co to oznacza praktycznie?
Naczynia krwionośne się zwężają (vasoconstriction), co powoduje uczucie mrowienia, lekkości, czasem oszołomienia. Hemoglobina mocniej trzyma tlen (Bohr Effect), tworząc paradoksalnie stan względnej hipoksji w tkankach mimo wysokiego nasycenia krwi tlenem. Układ nerwowy współczulny zostaje świadomie aktywowany. Adrenalina rośnie do poziomów wyższych niż w czasie pierwszego skoku ze spadochronem, ale w pełni pod Twoją kontrolą. Kortyzol, hormon stresu, spada, mimo aktywacji układu sympatycznego (paradoks, którego nauka wciąż nie do końca rozumie).
EEG osób praktykujących pokazuje wzrost aktywności w paśmie beta (13-30 Hz) w obszarach przedczołowych, stan zwiększonej czujności i mocy mentalnej. Jednocześnie pojawiają się fale wolne o wysokiej amplitudzie, sygnatura aktywnej, świadomej pracy z układem nerwowym.
Faza 2: Bezdech po wydechu, czyli kontrolowana hipoksja i kaskada NO
Po 30 oddechach następuje moment, w którym wstrzymujesz oddech na pustych płucach. Często na 1, 2 lub 3 minuty. Czasem dłużej.
I tu zaczyna się magia.
W tym czasie Twoje tkanki wchodzą w stan hipoksji, czyli chwilowego niedoboru tlenu. Poziom O₂ w krwi spada nawet do 50% (przy normalnym 95-100%). Jednocześnie poziomy CO₂ rosną z powrotem do bazowych.
Ten stan wywołuje w ciele kaskadę zjawisk, których żaden lek nie potrafi zsymulować:
Eksplozja produkcji tlenku azotu (NO)
Tlenek azotu to jeden z najważniejszych związków sygnałowych w Twoim ciele. Działa jak wewnętrzny lekarz: rozszerza naczynia, obniża ciśnienie, wzmacnia krążenie, wspiera odporność, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Za odkrycie jego roli przyznano w 1998 roku Nagrodę Nobla z medycyny.
Podczas długich bezdechów w WHM poziomy NO w organizmie rosną do 3000-5000 ppb na rundę, czyli wartości znacznie wyższe niż w jakiejkolwiek terapii klinicznej z użyciem tlenku azotu.
Aktywacja śledziony i wyrzut czerwonych krwinek
W odpowiedzi na hipoksję śledziona kurczy się i uwalnia do krwiobiegu rezerwę erytrocytów, podnosząc zdolność transportu tlenu w organizmie. To samo zjawisko, które obserwujemy u sportowców trenujących na wysokości w Himalajach.
Hormesis, czyli uzdrawiający stres
Krótkotrwała, kontrolowana hipoksja wywołuje w ciele zjawisko hormezy, adaptacyjnej odpowiedzi, w której łagodny stres czyni Cię silniejszym. Mitochondria reagują wzrostem wydajności. Komórki uruchamiają procesy naprawcze. Geny związane z długowiecznością aktywują swoją ekspresję.
Wytrącenie kwasu mlekowego i pirogronianu
Te dwa metabolity, w odpowiednich stężeniach, wywołują reakcję przeciwzapalną ze strony układu odpornościowego. Twój metabolizm dosłownie zaczyna wpływać na Twoją odporność.
Faza 3: Wdech regenerujący, czyli reset układu autonomicznego
Po bezdechu robisz głęboki, mocny wdech i znów wstrzymujesz oddech. Ta krótka faza odwraca wszystko, co się działo wcześniej.
Tlen znowu zalewa krew. Hemoglobina się rozluźnia. Aktywuje się nerw błędny i układ przywspółczulny, system regeneracji, trawienia, naprawy. Tętno spada. Ciśnienie się stabilizuje. Pojawia się głęboka cisza wewnętrzna.
To jest moment, w którym dzieje się prawdziwe leczenie. Bo Twoje ciało nie regeneruje się w stresie. Regeneruje się, gdy stres ustępuje. WHM uczy Cię obu stron tego cyklu i pokazuje, jak przejść z jednej w drugą z pełną świadomością.
To nie są domysły. To są przebadane, opublikowane, recenzowane wyniki.
Przełomowe badanie z 2014 roku (Kox et al., PNAS)
Naukowcy z Uniwersytetu Radboud w Holandii wytrenowali 12 zwykłych ludzi w metodzie Wima Hofa przez zaledwie 10 dni. Następnie wstrzyknęli im bakteryjną endotoksynę (fragment E. coli wywołujący silną reakcję zapalną). Druga grupa, kontrolna, dostała tę samą substancję bez treningu.
Wynik był spektakularny:
Praktykujący WHM wytworzyli o 200% więcej interleukiny-10 (kluczowego białka przeciwzapalnego). Cytokiny prozapalne (TNF-alfa, IL-6, IL-8) były o 50-57% niższe. Praktykujący doświadczali znacznie mniej objawów grypopodobnych (gorączki, dreszczy, bólu głowy). Ich poziomy adrenaliny były dramatycznie wyższe niż w grupie kontrolnej.
To było pierwsze w historii nauki dowodne wykazanie, że człowiek może świadomie wpływać na swój wrodzony układ odpornościowy.
Co dokładnie wytwarzasz przy bezdechu?
Podczas faz bezdechu w WHM organizm uruchamia kaskadę:
Interleukina-10 (IL-10), czyli wewnętrzny „strażak”, który gasi pożar zapalenia. Adrenalina (epinefryna) w poziomach wyższych niż przy pierwszym skoku ze spadochronem. Tlenek azotu (NO), naturalny lekarz krążenia i odporności. Spadek cytokin prozapalnych (TNF-α, IL-6, IL-8). Spadek interferonu gamma (IFN-γ), sygnału ataku autoimmunologicznego, ważne szczególnie dla osób ze stwardnieniem rozsianym. Wzrost RBC (czerwonych krwinek) wyrzuconych ze śledziony.
Badania nad chorobami autoimmunologicznymi (2019)
Pacjenci z osiową spondyloartropatią (przewlekłym zapalnym schorzeniem stawów) po 8 tygodniach praktyki WHM drastycznie obniżyli poziomy markerów stanu zapalnego, w tym białka C-reaktywnego (CRP).
Stwardnienie rozsiane (SM)
Badania wykazały, że WHM redukuje interferon gamma, sygnał immunologiczny, który w SM atakuje mielinę. Wstępne wyniki sugerują, że metoda może być narzędziem trzymania w ryzach zapalenia związanego z SM.
Choroba wysokościowa
Badanie z 26 trekkerami wspinającymi się na Kilimandżaro wykazało, że WHM był skuteczny w zapobieganiu i odwracaniu objawów ostrej choroby wysokościowej (AMS).
Depresja i zdrowie psychiczne
Randomizowane badanie z 2023 roku (Epel et al.) na 68 dorosłych pokazało, że oddech w stylu WHM redukuje objawy depresyjne, i to skuteczniej niż wiele tradycyjnych protokołów relaksacyjnych.
Systematyczny przegląd badań (2024, PLOS ONE)
Almahayni i Hammond podsumowali 8 niezależnych badań klinicznych. Wnioski:
WHM podnosi IL-10. Obniża cytokiny prozapalne (TNF-α, IL-6, IL-8). Zwiększa epinefrynę i poprawia odpowiedź na stres. Najmocniejszy efekt daje kombinacja oddechu i ekspozycji na zimno, nie pojedynczy filar.
Ciśnienie krwi i serce (2023, Scientific Reports – Nature)
15-dniowa interwencja WHM u 42 uczestników wykazała wpływ na podstawowe parametry krążeniowe: HR, ciśnienie, RMSSD (zmienność rytmu serca), SDNN. Praktykujący lepiej radzili sobie również z testem ekspozycji na zimno.
Skoro oddech WHM redukuje przewlekły stan zapalny, ma potencjalne znaczenie dla profilaktyki i wsparcia w:
Chorobach autoimmunologicznych: Hashimoto, RZS, łuszczyca, stwardnienie rozsiane, choroba Crohna, wrzodziejące zapalenie jelit. We wszystkich tych schorzeniach kluczową rolę odgrywa przewlekły stan zapalny.
Chorobach układu krążenia: miażdżyca, nadciśnienie, choroba wieńcowa. Tlenek azotu wytwarzany podczas bezdechów to jeden z najlepszych wewnętrznych „leków” na układ krążenia, jakie istnieją.
Depresji, lęku, zaburzeniach nastroju: coraz więcej badań pokazuje, że są to stany zapalenia neurologicznego. Redukcja stanu zapalnego oznacza poprawę zdrowia psychicznego.
Chorobach metabolicznych: cukrzycy typu 2, otyłości, zespole metabolicznym. Stan zapalny tkanki tłuszczowej jest jednym z głównych mechanizmów tych chorób.
Chorobie Alzheimera i otępieniach: coraz częściej rozumianych jako „neurozapalenie”. Aktywacja procesów neuroprotekcyjnych podczas hipoksji jest jedną z największych nadziei współczesnej neuronauki.
Bólach przewlekłych: migreny, fibromialgia, bóle pleców. WHM aktywuje obszary mózgu (PAG, peri-aqueductal grey) odpowiedzialne za endogenne tłumienie bólu, co wykazały badania w skanerze fMRI.
Bezsenności i problemach ze snem: regulacja autonomicznego układu nerwowego prowadzi do głębszego, bardziej regenerującego snu.
Nie da się oszukać zimnej wody. Nie da się jej „rozpracować mentalnie”. Jest, jaka jest. I robi to, co robi.
Pierwsze 10 sekund w lodzie to szok. Mózg krzyczy „wychodź”. Każda komórka ciała protestuje. Oddech łapie się w panice.
I tu zaczyna się prawdziwa praca.
Bo właśnie w tym momencie, między reakcją „uciekaj” a świadomym oddechem, otwiera się przestrzeń, której większość ludzi nigdy nie widzi. Przestrzeń, w której przestajesz być reakcją swojego ciała i zaczynasz być tym, kto ją obserwuje.
Po 30 sekundach panika ustępuje. Oddech się stabilizuje. Ciało zaczyna pracować, krew krąży inaczej, układ nerwowy się resetuje.
Każda sesja w lodzie to:
Aktywacja brunatnej tkanki tłuszczowej (lepszy metabolizm). Kaskada hormonalna: dopamina (do 250% wzrost), noradrenalina (do 530% wzrost). Stymulacja nerwu błędnego (układ przywspółczulny, regeneracja). Reset układu krążenia, dotlenienie, lepszy sen. Wzrost mentalnej odporności i klarowności.
Wychodzisz z wody i jesteś inny. Lżejszy, mocniejszy, obecny. Z poczuciem, że właśnie zrobiłeś coś, czego pół godziny temu nie uważałeś za możliwe.
I to zostaje. Nie jako wspomnienie, ale jako nowy punkt odniesienia: jeśli mogę to, mogę więcej.
Bez właściwego nastawienia, oddech jest tylko hiperwentylacją, a lód jest tylko stresem.
Wim Hof zawsze podkreślał, że mindset jest fundamentem. Świadoma intencja, koncentracja, gotowość spotkać siebie tam, gdzie boli, to one zmieniają fizjologiczną reakcję z paniki w spokój. To one decydują, czy oddech otworzy Cię na transformację, czy zostawi z zawrotami głowy.
Wim Hof udowodnił coś, w co nauka przez dziesięciolecia nie wierzyła: że człowiek może świadomie wpływać na swój autonomiczny układ nerwowy i układ odpornościowy. Że umysł nad ciałem to nie metafora, tylko mierzalny, fizjologiczny fakt.
Ten filar jest najważniejszy. Bo bez niego dwa pozostałe są tylko technikami. Z nim stają się ścieżką transformacji.
Wszystkie głębokie ścieżki zmiany w pewnym momencie spotykają się z ciałem i z granicami. Tantra otwiera energię. Joga otwiera kanały. Praca z ogniem przekracza strach. Wim Hof Method robi coś jeszcze: trenuje Twój układ nerwowy w obecności pod presją.
Bo to, co dzieje się w lodzie i w intensywnym oddechu, dzieje się też w życiu. Trudna rozmowa, ważna decyzja, kryzys, zmiana, każda taka sytuacja to małe wejście w lód. Twoje ciało reaguje stresem. Mózg krzyczy „uciekaj”. I masz wybór: dać się temu ponieść albo świadomie oddychać i zostać.
WHM uczy Cię tego wyboru na poziomie ciała. A kiedy ciało raz pozna ten stan, pamięta go. To nie jest metafora. To realne, fizjologiczne przeprogramowanie reakcji na stres.
Nauki specyficznej techniki oddechowej Wima Hofa, krok po kroku, w bezpieczny sposób. Świadomego, bezpiecznego wejścia do kąpieli lodowej. Pracy z mindsetem i przekraczania mentalnych granic. Doświadczenia stanu klarowności, jaki daje ekspozycja na zimno. Realnych, mierzalnych zmian w ciele: redukcji stanu zapalnego, wzrostu odporności, lepszej regulacji stresu. Narzędzi, które zabierzesz ze sobą i będziesz mógł stosować codziennie.
Patryk jest oficjalnym, certyfikowanym instruktorem Wim Hof Method, jednym z nielicznych w Polsce, którzy ukończyli pełną Akademię WHM bezpośrednio w organizacji Wima Hofa.
Jego droga do tej praktyki nie zaczęła się od szukania rekordów ani sportowych wyzwań. Zaczęła się od pustki.
Jak sam mówi: „odkąd pamiętam, w moim życiu zawsze czegoś brakowało. Czułem się niekompletny i nie mogłem przestać szukać kolejnych rzeczy i doświadczeń, które miały mi przynieść szczęście. Wszystkie próby zapełnienia tej pustki światem zewnętrznym kończyły się frustracją i destrukcyjnymi nawykami.”
Punktem zwrotnym była długa sesja medytacji, podczas której zrozumiał, że gdy umysł milknie, gdy ustaje gadanina, pożądanie, analizowanie, zostaje czysta obecność w wiecznej chwili.
Kilka tygodni później po raz pierwszy zetknął się z metodą Wima Hofa. I odkrył, że może wejść w ten sam stan w kilka minut, bez konieczności siedzenia godzinami w pozycji medytacyjnej.
Dziś jego misją jest dzielenie się tą wiedzą. Prowadzi warsztaty, kursy i sesje, na których pokazuje, że wszystko, czego potrzebujesz, już jest w Tobie. Lód i oddech jedynie pomagają to odkryć.
To, co go wyróżnia jako prowadzącego, to głębia połączona z prostotą. Patryk nie sprzedaje Ci metody jako modnego trendu. Pokazuje Ci ją jako bramę do tego, kim naprawdę jesteś, gdy odłożysz historię o tym, kim być nie potrafisz.
Wim Hof Method to praktyka potężna, ale wymagająca szacunku. Sesja z certyfikowanym instruktorem to gwarancja, że wchodzisz w to bezpiecznie, świadomie i pod okiem osoby, która wie, co robi.
Jeśli masz problemy z sercem, ciśnieniem, padaczkę, jesteś w ciąży lub przyjmujesz leki na receptę, koniecznie skonsultuj udział z lekarzem przed sesją. Praktyk oddechowych Wim Hof Method nigdy nie wykonuje się w wodzie ani prowadząc samochód, to bezwzględna zasada bezpieczeństwa. Hiperwentylacja może wywołać omdlenie, a omdlenie w wodzie kończy się tragicznie.
Osoby cierpiące na ataki paniki, lęki napadowe lub PTSD powinny szczególnie ostrożnie wchodzić w głęboki oddech i robić to wyłącznie pod okiem certyfikowanego instruktora, który potrafi rozpoznać pierwsze sygnały dezregulacji.
__
Wejdź w tę metodę raz, a Twoje ciało zapamięta to na zawsze.
Bo to, co kiedyś wydawało się niemożliwe, właśnie zrobiłeś.
A jeśli to było możliwe, to co jeszcze jest?
Prowadzi Sławomir Gęśiak
Nie jesteś sam.
Nigdy nie byłeś.
Nawet jeśli żyjesz daleko od rodziny, nie rozmawiasz z bliskimi, nikogo z Twoich przodków już nie ma, oni wszyscy są w Tobie. W Twoich genach. W Twoich reakcjach. W tym, jak kochasz, jak się boisz, jak trzymasz pieniądze, jak budujesz związki, jak chorujesz, jak umierasz.
To, co nazywasz „swoim charakterem”, w dużej mierze nie jest Twoje. To jest system, który Cię ukształtował.
I dopóki tego systemu nie zobaczysz, nie poznasz prawdziwie samego siebie.
Czym są Ustawienia Systemowe?
Ustawienia Systemowe (znane też jako Ustawienia Rodzinne lub Ustawienia Hellingerowskie) to praktyka rozwojowa stworzona przez niemieckiego nauczyciela Berta Hellingera (1925-2019), opracowana na bazie jego 16 lat misji u Zulusów, jego studiów filozoficznych i teologicznych oraz inspiracji terapią systemową, analizą transakcyjną i psychodramą.
Hellinger zaobserwował coś, co dla wielu okazało się wstrząsające: wiele naszych dzisiejszych problemów nie pochodzi z naszego życia. Pochodzi z pokoleń wstecz.
Nieuznana strata. Wykluczony członek rodziny. Wojna, której nikt nie opłakał. Aborcja, o której się nie mówi. Zdradzona miłość. Niespłacony dług. Niewypowiedziane przekleństwo. Tajemnica rodzinna, której nikt nie nazywa, a która „wisi” nad rodziną jak chmura.
Te ukryte ładunki energetyczne przekazują się z pokolenia na pokolenie, dopóki ktoś ich nie zobaczy i nie nazwie.
I to jest dokładnie to, co dzieje się podczas Ustawień.
Jak wygląda sesja Ustawień?
To, co dzieje się na sali Ustawień, nie przypomina niczego, co znałeś wcześniej.
Klient (osoba, która zgłasza temat do pracy) wybiera spośród grupy uczestników reprezentantów swoich członków rodziny. Mama. Tata. Rodzeństwo. Dziadkowie. Czasem zmarły brat, o którym nikt nie mówi. Czasem nienarodzone dziecko. Czasem wyparta postać z drugiego pokolenia wstecz.
Reprezentanci nic nie wiedzą o tej rodzinie. Nie znają nazwisk. Nie znają historii. Nie znają prawdziwych ludzi, których reprezentują.
A jednak, kiedy zostają ustawieni w przestrzeni względem siebie, zaczyna dziać się coś, czego nikt nie potrafi wyjaśnić.
Reprezentanci zaczynają czuć to, co czuje prawdziwa osoba. Mówią rzeczy, których nie mogli wiedzieć. Wskazują na napięcia, których nikt im nie opisał. Płaczą za kogoś, kogo nigdy nie spotkali. Wybaczają, gniewają się, klękają, odchodzą, wracają.
Hellinger nazywał to „wiedzącym polem” (wissendes Feld). Inni używają terminu rezonans morficzny Ruperta Sheldrake’a. Niektórzy mówią o kolektywnej nieświadomości Junga. Inni o ukrytej mądrości systemu.
Wszyscy się zgadzają w jednym: to działa. Coś tam się dzieje. I to coś ma głębokie, transformujące skutki.
Co naprawdę pokazują Ustawienia?
Hellinger zauważył, że w każdym systemie rodzinnym działają trzy fundamentalne prawa:
Prawo Przynależności
Każdy, kto należał do systemu, ma prawo w nim pozostać. To dotyczy zmarłych, wykluczonych, „tych, o których się nie mówi”, przerwanych ciąż, nieślubnych dzieci, alkoholików, samobójców, „wstydliwych” przodków. Kiedy ktoś zostaje wykluczony z pamięci rodziny, ktoś inny nieświadomie powtarza jego los. Choroba, depresja, nieumiejętność tworzenia związków, kompulsywne zachowania, dziwne lęki: często to nie jest „Twoje”. To jest noszenie kogoś, kto został wyrzucony.
Prawo Porządku
W systemie rodzinnym istnieje naturalna hierarchia czasowa. Rodzice są przed dziećmi. Pierwsze małżeństwo przed drugim. Pierwsze dziecko przed kolejnymi. Kiedy ten porządek zostaje zaburzony, na przykład gdy dziecko bierze na siebie rolę matki, lub gdy nowa partnerka wypiera pierwszą żonę z pamięci, system traci równowagę i ktoś za to płaci.
Prawo Równowagi
Pomiędzy dawaniem a braniem, między miłością a stratą, między zasługą a winą musi być równowaga. Kiedy ten balans zostaje zburzony, system szuka równowagi w sposób, którego nikt nie chciał: poprzez chorobę, samobójstwo, nieszczęście, niepowodzenie zawodowe, problemy w związkach.
W Ustawieniach te zaburzenia stają się widoczne. Nie jako teoria. Jako żywe, namacalne pole energetyczne, które reprezentanci przenoszą i pokazują.
A kiedy widzisz to, czego nigdy nie widziałeś, coś w Tobie się przesuwa. Coś, czego żadna terapia rozmowna nie potrafi dosięgnąć.
Co się dzieje w Tobie, gdy widzisz swój system?
Ludzie, którzy uczestniczyli w Ustawieniach, opisują to często tak samo: moment, w którym zobaczyłem mój system, zmienił całe moje życie.
Ujrzeli zmarłego dziadka, którego nikt nie żałował. Pierwszą żonę ojca, o której nikt nie wspominał. Brata, który zmarł przy porodzie matki. Wykluczoną ciotkę, która „była dziwna”. Aborcję, którą zrobiła babcia w 1965 roku.
I nagle zrozumieli, dlaczego całe życie nie potrafili znaleźć partnera. Dlaczego mieli depresję od 14 roku życia. Dlaczego w łóżku zawsze coś było „nie tak”. Dlaczego kompulsywnie zarabiali albo wręcz przeciwnie, bali się pieniędzy. Dlaczego ich dziecko miało dokładnie ten sam objaw, co ich dziadek.
To nie jest „wgląd” w sensie intelektualnym.
To jest dotknięcie wymiaru, który decydował o Twoim życiu, ale którego nigdy nie widziałeś.
A kiedy go zobaczysz, już nie możesz tego „odzobaczyć”. I to zmienia wszystko.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki rozwoju w pewnym momencie spotykają się z jednym pytaniem: co Cię formuje?
Tantra otwiera energię. Joga otwiera kanały. Praca z oddechem otwiera ciało. Praca z ogniem przekracza strach. Ajurweda oczyszcza organizm.
Ustawienia robią coś jeszcze. Otwierają wymiar międzypokoleniowy, w którym mieszka coś, do czego żadna inna praktyka sama nie dotrze: lojalność wobec systemu.
Bo Ty nie jesteś tylko „swoją osobą”. Jesteś też lojalnym członkiem rodziny, która Cię urodziła, świadomie lub nieświadomie. I dopóki nie zobaczysz, do czego jesteś lojalny, nie zrozumiesz, dlaczego pewne rzeczy w Twoim życiu wciąż nie chcą się ułożyć.
Ustawienia pokazują Ci ten wzorzec. I dają Ci możliwość, z szacunkiem i miłością, postawienia go w innym miejscu.
To nie jest „uwolnienie się od rodziny”. To jest pełne zobaczenie, kim oni są, kim Ty jesteś, i znalezienie w sobie miejsca, w którym możesz wreszcie być sobą, a nie nieświadomym powtórzeniem cudzego losu.
Czego możesz doświadczyć?
Wglądu w ukryte dynamiki Twojego systemu rodzinnego. Spotkania z polem, które niesie historie kilku pokoleń wstecz. Doświadczenia „wiedzącego pola”, w którym pojawiają się informacje, których nikt Ci nie podał. Ujrzenia osób, ról i historii, które kształtowały Twoje życie bez Twojej wiedzy. Aktów wewnętrznego pojednania, wybaczenia, oddania ciężaru, który nie był Twój. Wewnętrznego przesunięcia, którego nie da się „wymyślić”, a które pozostaje z Tobą długo po sesji.
Dla kogo jest ten moduł?
Dla osób, które czują, że noszą coś, co nie do końca jest ich.
Dla tych, którzy próbowali rozumieć swoje życie głową, ale głowa już nie wystarcza.
Dla każdego, kto dostrzega w swojej rodzinie wzorce powtarzające się przez pokolenia: rozwody, zdrady, choroby, samobójstwa, uzależnienia, problemy z pieniędzmi, kobiety bez mężczyzn, mężczyźni bez kobiet, nieszczęśliwe dzieci, niespełnieni rodzice.
Dla osób gotowych na prawdę bez upiększeń o swoim systemie rodzinnym.
Sławek Gęściak
Sławek to certyfikowany terapeuta Cichych, Duchowych Ustawień Rodzin według Berta Hellingera. Ukończył pełną drogę kształcenia w Institut für Stillen Familienstellen (poziom I i II), prowadzonego przez Gerharda Walpera i Wolfganga Deußera, kontynuatorów linii Hellingera w Niemczech, jednych z najbardziej cenionych nauczycieli tej metody w Europie.
To rzadka i autentyczna ścieżka kształcenia. Nie kurs weekendowy. Nie certyfikat z internetu. Pełne kształcenie w niemieckiej szkole prowadzonej przez nauczycieli, którzy pracowali z samym Hellingerem.
Ale Sławek to znacznie więcej niż jego certyfikat.
Od ponad dekady łączy różne ścieżki transformacji: pracę z ciałem, pracę systemową, ruch, taniec, pracę z głosem i ze sztuką. Inspiracje czerpie zarówno z Europy, jak i z Ameryki Południowej, gdzie zgłębiał starsze, somatyczne tradycje pracy z energią i ciałem.
Jego formalne wykształcenie to kompletna mapa głębokiej pracy:
Master NLP i certyfikowany coach oraz trener Polskiej Akademii NLP. Intensywny Kurs Psychologii Zorientowanej na Proces w Polskim Towarzystwie Psychologii Procesu. Nauka w Polskim Instytucie Psychoterapii Tańcem i Ruchem. Aktualnie zgłębia rozluźnianie powięziowe przez manualną pracę z ciałem.
To wszystko składa się na niezwykle rzadkie połączenie umiejętności: prowadzącego, który widzi system, czuje ciało i potrafi towarzyszyć Ci w przesuwaniu się tam, gdzie nigdy nie byłeś.
Sam mówi o swojej pracy tak:
„Towarzyszę swoim klientom w powrocie do miejsca, w którym mają większy dostęp do siebie. Do swojego czucia, sprawczości oraz karmiących relacji.”
To zdanie streszcza istotę jego prowadzenia. Nie naprawia. Nie tłumaczy. Nie uczy. Towarzyszy. I właśnie dzięki tej obecności rzeczy, które przez lata nie chciały się ruszyć, w jego polu zaczynają się przesuwać.
Sławek jest twórcą wyjątkowych projektów rozwojowych:
WĘDRÓWKA MĘSKIEJ DUSZY, program wspierający mężczyzn w odkrywaniu autentycznego, świadomego mężczyzny i dzikiego męskiego serca.
MANiFEST, Zgromadzenie Mężczyzn, jeden z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce projektów pracy w kręgu męskim.
EKSPERYMENTALNA PRZESTRZEŃ RUCHU, projekt terapeutyczno-rozwojowy, który łączy taniec, sztukę, pracę z ciałem, głosem i oddechem.
Prywatnie od 25 lat jest w szczęśliwym związku z partnerką, z którą współtworzy projekt NatAya, Ruch i Dźwięk. Ten fakt nie jest marginalny. W świecie, w którym wielu nauczycieli pracy z relacjami sami nie potrafią ich utrzymać, Sławek pokazuje sobą to, czego naucza. To rzadkie. I to ma znaczenie.
Na wydarzeniu Obudź Moc Sławek prowadzi nie tylko Ustawienia Systemowe, ale też Fire Walk, ceremonię chodzenia po rozżarzonych węglach. Ten wybór nie jest przypadkowy. Obie te praktyki łączy jedno: prowadzą Cię tam, gdzie myślenie się kończy, a zaczyna się prawda.
W ogniu nie da się oszukać siebie.
W ustawieniach nie da się oszukać systemu.
A ze Sławkiem jako prowadzącym masz pewność, że wchodzisz w tę pracę z bezpieczną, doświadczoną, kompetentną obecnością, która wiele razy widziała już to, co Ty zobaczysz po raz pierwszy.
Ale kończy się na Tobie.
Nie dlatego, że „naprawisz rodzinę”. Dlatego, że zobaczysz.
A widzenie zmienia wszystko.
Charles Dickens napisał kiedyś historię o człowieku, którego życie zmieniło się w jedną noc. Scrooge zobaczył siebie w trzech czasach — jakim był, jakim jest i jakim się stanie, jeśli niczego nie zmieni. Ta wizja była tak dotkliwa, że obudził się innym człowiekiem.
Proces Dickensa to nie metafora literacka. To jedno z najmocniejszych narzędzi mentalnych, jakie w ogóle istnieją.
Czym jest Proces Dickensa?
To nie jest „lekka wizualizacja”. To kontrolowana konfrontacja z konsekwencjami Twoich decyzji.
Intensywne doświadczenie, w którym stajesz twarzą w twarz z dwiema wersjami swojej przyszłości:
❌ Przyszłość bez zmiany — jak wygląda Twoje życie, jeśli nic nie zmienisz?
Te same schematy. Te same decyzje. Te same konsekwencje — tylko pogłębione. To nie jest „myślenie o przyszłości”. To jest wejście w nią emocjonalnie. Czujesz w ciele, co znaczy zostać tam, gdzie jesteś.
✅ Przyszłość po zmianie — jak wygląda Twoje życie, jeśli podejmiesz decyzję i naprawdę ją wdrożysz?
Inne wybory. Inne relacje. Inne efekty. To doświadczenie tego, co jest możliwe — bardzo konkretnie, nie jako „pozytywne myślenie”, ale jako żywa wizja, która zostaje w ciele.
Co czyni tę wersję wyjątkową?
Proces, który prowadzi Kamil Sikora (tówrca Obudź Moc) to autorska wersja rozwijana przez niego od ponad 12 lat. Przeprowadzany jest w stanie odmiennej świadomości — Kamil wprowadza uczestników w trans hipnotyczny, dzięki czemu Twój mózg podczas pracy znajduje się w falach Alpha i Theta.
To kluczowa różnica.
W tym stanie docierasz głęboko do własnej podświadomości — tej części Ciebie, która mówi obrazami, uczuciami, emocjami. I która w sposób niezwykle klarowny daje Ci pełen ogląd kierunku, w którym powinieneś zmierzać.
To narzędzie, które jednocześnie daje jasne informacje i stawia uczestnika w miejscu prawdy — takim, w którym nie da się już sobie skłamać.
To właśnie zmiana fal mózgowych zabiera Cię z miejsca niepewności do miejsca, w którym wszystkie odpowiedzi już czekają. Bo zawsze były w Twojej podświadomości — czekały tylko na to, aż zostaną zobaczone.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki zmiany — od tantry, przez jogę, po pracę z ciałem i ogniem — w pewnym momencie spotykają się z tym samym pytaniem: kim jestem, jeśli odłożę historie, które o sobie noszę?
Proces Dickensa pracuje z tym pytaniem na poziomie, który omija obronę. Nie dyskutuje z przekonaniem. Pokazuje Ci jego cenę. A kiedy poczujesz tę cenę w ciele — w stanie, w którym podświadomość mówi pełnym głosem — nie potrzebujesz już dyscypliny, żeby się zmienić.
Zmiana staje się jedyną sensowną drogą.
Po autorskim procesie Kamila dzieje się jedna rzecz:
👉 nie da się już „odzobaczyć” przyszłości — ani tej, która jest efektem tkwienia w starych wzorcach, ani tej, która jest w potencjale do zrealizowania.
I to jest moment, w którym:
→ odkładanie przestaje być opcją → decyzja staje się naturalna → działanie zaczyna się automatycznie
Czego doświadczysz?
→ Wprowadzenia w stan transu hipnotycznego (fale Alpha i Theta) → Bezpośredniego dostępu do własnej podświadomości → Konfrontacji z dwiema realnymi wersjami swojej przyszłości → Identyfikacji wzorców, które sabotują Twój potencjał → Wewnętrznej zmiany, która działa od razu, nie „kiedyś”
Proces Dickensa to najmocniejsze narzędzie mentalne, które kierunkuje cały proces transformacji — to wpływa i łaczy klamrą całe to wydarzenie.
Z tego transu wychodzisz z jasnym kierunkiem, klarownością z czego muiszisz natychmiast zrezygnować, czego zaprzestać, co zmienić i jakie działąnia podjąć by stać się tym który realizuje swój pełen potencjał.
Czasem jedna sesja przesuwa to, czego nie ruszyły lata terapii – bo Twoja podświadomość po raz pierwszy mówi pełnym głosem, a Ty po raz pierwszy naprawdę słuchasz. Tak się dzieje gdy szum znika a informacje i pełna wiedza nie znająca bariery jaką jest czas i przyszłość dokonuje tak jasnego wglądu w teraźniejszość jak i prekognicji tego co nazywasz przyszłością a jest jedynie konsekwencją teraźniejszosci – w pełni przewidywalną dla twojej podświadomości i nadświadmości.
Ten niezwykły proces sprawi że nic nie będzie już takie jak wcześniej.
W ciele każdego z nas jest magazyn.
Magazyn rzeczy, których nie chcieliśmy poczuć w chwili, w której się wydarzyły. Złości, której nie pozwoliliśmy sobie wyrazić. Smutku, którego nie chcieliśmy przeżyć. Strachu, który był za duży, żeby go udźwignąć. Wstydu, którego nie chcieliśmy nazwać.
Każda taka emocja, której nie pozwoliliśmy w pełni poczuć, została w ciele. I jest tam dalej. Pod skórą. W napięciu w barkach. W ucisku w klatce piersiowej. W bólu w plecach. W bezsenności. W nawracających myślach. W reakcjach, których nie rozumiemy.
David Hawkins powiedział to wprost: „prawdziwe źródło stresu nie jest na zewnątrz. Jest wewnątrz. Tym, co reaguje na bodziec strachem, jest to, ile strachu już w Tobie jest, czekającego, żeby zostać wywołane.”
I dał nam metodę, która pozwala ten magazyn opróżnić.
Kim był David Hawkins?
Dr David R. Hawkins, MD, PhD to nie był kolejny coach motywacyjny ani twórca duchowych mód.
Był psychiatrą z 50-letnim doświadczeniem klinicznym, badaczem, naukowcem i nauczycielem duchowym. Studiował medycynę, prowadził badania nad świadomością, leczył tysiące pacjentów z najcięższymi zaburzeniami emocjonalnymi i mentalnymi. Jego prace były publikowane w prestiżowych czasopismach medycznych. Współpracował z Mother Teresą i Lindą Evans Carl Jungiem.
Jego książka „Letting Go: The Pathway of Surrender” (Puścić: Ścieżka Poddania) stała się jedną z najważniejszych pozycji w literaturze rozwoju osobistego XXI wieku. Nie dlatego, że jest „ładnie napisana”. Dlatego, że opisuje konkretną, sprawdzoną metodę, którą Hawkins testował przez dekady na sobie i na pacjentach.
Metoda ta korzeniami sięga pracy Lestera Levensona — człowieka, który w latach 50. XX wieku, otrzymawszy diagnozę śmiertelnej choroby serca i kilka miesięcy życia, w ciągu trzech miesięcy systematycznego puszczania wszystkich emocji, w pełni się wyleczył i przeżył jeszcze ponad 40 lat. Hawkins pogłębił, usystematyzował i naukowo zakotwiczył tę pracę.
Czym jest metoda Hawkinsa?
To najprostsza i jednocześnie najgłębsza metoda pracy z emocjami, jaką znamy.
Nie jest to terapia rozmowna. Nie jest to analiza dzieciństwa. Nie jest to „myślenie pozytywne”. Nie jest to wizualizacja. Nie jest to próba „naprawienia” tego, co czujesz.
Jest to coś radykalnie prostszego: w pełni poczuć emocję, która w Tobie jest, bez oporu, bez analizowania, bez próby zmiany — i pozwolić jej odejść.
Brzmi banalnie. Aż do momentu, kiedy spróbujesz.
Bo wtedy odkrywasz, że przez całe życie robisz cztery rzeczy z emocjami:
→ Tłumisz je (świadomie spychasz w dół)
→ Wypierasz (nieświadomie spychasz w nieświadomość)
→ Wyrażasz (wybuchasz, projektujesz na innych)
→ Uciekasz (alkohol, jedzenie, social media, praca, sex, zakupy, telewizor — cokolwiek, byle nie czuć)
Każda z tych strategii utrwala emocję w ciele. Każda powoduje, że ona zostaje.
I jest piąta opcja, której nikt Cię nie nauczył: poczuć ją w pełni i puścić.
Jak to działa w praktyce?
Hawkins opisuje to z chirurgiczną precyzją:
Krok 1: Świadomość
Zauważasz, że coś się w Tobie pojawia. Złość, smutek, strach, niepokój, bezradność, wstyd, lęk, frustracja. Cokolwiek. Nie nazywasz tego mentalnie. Po prostu zauważasz.
Krok 2: Lokalizacja w ciele
Każda emocja ma swoje miejsce w ciele. Złość zwykle siedzi w klatce piersiowej lub w żuchwie. Smutek w gardle lub w sercu. Strach w brzuchu. Wstyd na twarzy lub w karku. Znajdujesz dokładne miejsce, w którym czujesz emocję jako wrażenie w ciele.
Krok 3: Pozwolenie
Pozwalasz, żeby ta emocja w pełni była. Nie próbujesz jej zmieniać, łagodzić, racjonalizować, „rozumieć”. Po prostu jesteś z nią. Czujesz ją tak intensywnie, jak chce być czuta. Bez oporu.
Krok 4: Pytanie
Pytasz siebie: „Czy jestem gotowa, gotowy puścić tę emocję?” Nie zmuszasz się. Nie udajesz, że już jesteś gotowy. Po prostu pytasz.
Krok 5: Puszczenie
Kiedy czujesz, że jest gotowa odejść — pozwalasz jej odejść. Nie wypychasz. Nie odpychasz. Po prostu przestajesz ją trzymać. I ona sama się rozpuszcza.
To wszystko.
I to działa.
Mapa Świadomości — co naprawdę wnosi Hawkins
Hawkins zrobił coś, czego nikt przed nim: stworzył mierzalną skalę poziomów świadomości, opartą na badaniach kinezjologicznych prowadzonych przez 25 lat.
Każda emocja, w której tkwisz, ma swoją częstotliwość energetyczną. Im niższa emocja, tym niższa częstotliwość, tym mniej energii życiowej, tym więcej cierpienia.
Mapa wygląda tak (kalibrowana w skali od 0 do 1000):
→ Wstyd (20) — najbliżej śmierci, prawie nieobecność życia
→ Wina (30) — autodestrukcja
→ Apatia (50) — beznadzieja
→ Smutek (75) — żal, strata
→ Strach (100) — lęk, paranoja
→ Pożądanie (125) — uzależnienie
→ Złość (150) — agresja, nienawiść
→ Duma (175) — pogarda, arogancja
→ Odwaga (200) PUNKT ZWROTNY — przejście z energii negatywnej do pozytywnej
→ Neutralność (250) — zaufanie, satysfakcja
→ Gotowość (310) — optymizm, intencja
→ Akceptacja (350) — przebaczenie → Rozum (400) — mądrość
→ Miłość (500) — życie z serca
→ Radość (540) — błogość, uzdrowienie
→ Pokój (600) — transcendencja
→ Oświecenie (700-1000) — czysta świadomość
Każdy z nas ma swój „domyślny poziom” — częstotliwość, w której żyjemy na co dzień. I tu jest sedno: gdy puszczasz niskie emocje, automatycznie wznosisz się wyżej na skali.
Człowiek na poziomie 200 (Odwaga) i wyżej nie jest taki sam jak człowiek na poziomie 100 (Strach). Inaczej myśli. Inaczej decyduje. Inaczej widzi świat. Inaczej go traktują inni ludzie.
Ten moduł to systematyczne narzędzie do wznoszenia się po tej mapie.
Co się dzieje, gdy zaczynasz puszczać?
Pierwsze sesje są często intensywne. Emocje, które tłumiłaś, tłumiłeś latami, wreszcie znajdują przestrzeń, żeby się pokazać. Czasem to są łzy, których nie umiałeś wypuścić od dziecka. Czasem złość, która siedziała w Tobie 20 lat. Czasem strach, którego nie chciałaś, nie chciałeś nazwać.
I dzieje się rzecz niesamowita: kiedy emocja zostaje w pełni poczuta, ona odchodzi. Nie wraca taka sama. Nie ma już tej samej siły. Twój magazyn się opróżnia.
Hawkins pisał: „puszczanie jest jak nagłe ustanie wewnętrznego ciśnienia, jak zrzucenie ciężaru. Towarzyszy mu nagłe poczucie ulgi i lekkości, ze wzrostem szczęścia i wolności.”
Po sesji zauważasz, że:
→ Sytuacje, które wcześniej Cię wytrącały, przestają mieć moc → Ludzie, na których reagowałeś gniewem, przestają Cię ruszać → Wspomnienia, które bolały od lat, tracą swoją intensywność → Pojawia się lekkość, której nie znałeś → Klarowność myślenia rośnie → Sen się poprawia → Ciało zaczyna oddychać głębiej
To nie jest „afirmacja”. To realne, fizjologiczne uwolnienie zatrzymanej energii emocjonalnej.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki transformacji w pewnym momencie spotykają się z emocjami. Bo emocje są paliwem, na którym działa Twoje życie. Jeśli to paliwo jest zatrute starymi, nieprzepracowanymi emocjami, każda inna praca, którą podejmujesz, ma ograniczoną moc.
Możesz medytować latami. możesz czytać setki książek o samorozwoju. Bez czystego paliwa emocjonalnego, te wszystkie praktyki są jak budowanie domu na bagnie.
Metoda Hawkinsa to systematyczne osuszanie tego bagna. Nie raz. Nie na dwóch sesjach. Jako sposób życia.
Bo każdego dnia w naszym ciele pojawiają się nowe emocje. Każdego dnia możemy je puścić — albo dorzucić do magazynu. Hawkins daje Ci narzędzie, którego używasz codziennie, w każdej trudnej chwili, w samochodzie, w pracy, w rozmowie, w nocy, kiedy nie możesz spać.
To narzędzie, które zostaje z Tobą na resztę życia.
Czego doświadczysz?
Wprowadzenia w fundamenty metody Davida Hawkinsa. Zrozumienia, jak działa tłumienie i wypieranie emocji oraz dlaczego wszystkie strategie ucieczki nie działają. Praktyki prowadzonej sesji puszczania w bezpiecznej, kontenerującej przestrzeni. Doświadczenia konkretnego uwolnienia emocji, która siedziała w Tobie od lat. Mapy Świadomości jako narzędzia śledzenia własnej drogi. Praktycznego narzędzia, które zabierasz ze sobą i używasz codziennie.
DLA KOGO TE ZAJĘCIA SĄ SZCZEGÓLNIE WAŻNE:
Dla każdego, kto czuje, że nosi w sobie więcej, niż chce nosić.
Dla osób, które próbowały terapii, ale czują, że „rozmowa o problemie” niczego do końca nie rozwiązała.
Dla tych, którzy reagują na bodźce silniej, niż chcieliby reagować, i nie wiedzą, dlaczego.
Dla każdego, kto jest gotowy wziąć odpowiedzialność za swój wewnętrzny stan — niezależnie od tego, co się dzieje na zewnątrz.
Nie musisz być duchowo zaawansowany. Nie musisz „wiedzieć, co czujesz”. Wystarczy, że jesteś gotowy poczuć — i puścić.
Medytacja jest najprostszą rzeczą na świecie.
Siadasz. Zamykasz oczy. Oddychasz.
A potem przez pierwsze 30 sekund spokoju Twój umysł nagle przypomina sobie wszystkie listy zakupów, niezałatwione maile, rozmowy sprzed pięciu lat, plany na jutro, niepokoje o przyszłość.
I zaczynasz się zastanawiać: medytuję czy myślę o medytacji?
MUSE odpowiada na to pytanie po raz pierwszy w historii ludzkości. W czasie rzeczywistym, dźwiękiem, który słyszysz uszami.
Czym jest MUSE?
MUSE to opaska na głowę z czujnikami EEG (elektroencefalografii), które pasywnie mierzą aktywność elektryczną Twojego mózgu, dokładnie tak, jak robią to urządzenia używane w laboratoriach neuronaukowych.
Siedem czujników EEG na czole i za uszami wykrywa fale mózgowe. Czujnik PPG mierzy tętno. Akcelerometr i żyroskop śledzą oddech i ruch ciała. Wszystko to spina się w jeden, niewidzialny obraz: co tak naprawdę robi Twój mózg, gdy próbujesz medytować.
Ten obraz przekłada się na dźwięk. Słyszysz go w słuchawkach w czasie rzeczywistym.
Gdy Twój umysł jest spokojny, słyszysz delikatny szum spokojnego morza. Gdy myśli zaczynają się rozbiegać, słyszysz wzbierającą burzę. Gdy w pełni się zatrzymujesz, w tle zaczynają śpiewać ptaki, które są dźwiękowym znakiem: jesteś w stanie głębokiej medytacji.
To nie jest kolejna aplikacja medytacyjna. To pierwszy w historii czytelny feedback z Twojego własnego mózgu.
Dlaczego to zmienia wszystko?
Przez tysiące lat medytacja była praktyką „ślepą”. Mistrzowie wschodu przekazywali ją uczniom, ale uczeń nigdy nie miał pewności, czy faktycznie wchodzi w głęboki stan, czy tylko siedzi z zamkniętymi oczami i myśli o obiedzie.
Dopiero pod koniec XX wieku neuronauka zaczęła rozumieć, co dzieje się w mózgu medytującego. Odkryto, że głęboka medytacja generuje określone wzorce fal mózgowych — przede wszystkim fal alfa (8-12 Hz, stan zrelaksowanej obecności) i fal theta (4-8 Hz, stan głębokiej medytacji, tuż przed zaśnięciem).
Te same fale, które generują doświadczeni mnisi po dziesiątkach tysięcy godzin praktyki, może wygenerować Twój mózg już dziś. Tylko musisz wiedzieć, kiedy to się dzieje.
I tu MUSE robi rewolucję: przyspiesza naukę medytacji w sposób, który dawniej zajmował lata.
Co mówi nauka?
MUSE nie jest „modnym gadżetem”. Jest urządzeniem klasy badawczej, walidowanym w porównaniu z laboratoryjnymi systemami EEG, które są wielokrotnie droższe. Używają go neuronaukowcy na całym świecie w prawdziwych badaniach, zarówno w laboratoriach, jak i poza nimi.
Wybrane badania:
Badanie z Western University (2021) wykazało, że osoby używające MUSE doświadczyły 20% poprawy w skali jakości snu (Pittsburgh Sleep Quality Index) w porównaniu z grupą kontrolną.
Badanie Mayo Clinic opublikowane w PMC pokazało, że MUSE może skutecznie redukować zmęczenie, poprawiać jakość życia i obniżać stres u kobiet ze świeżo zdiagnozowanym rakiem piersi. Urządzenie zostało uznane za niskokosztowe, niskoryzyko i niewymagające specjalnego treningu.
Badania konsekwentnie pokazują, że regularna praktyka z MUSE poprawia zdolność koncentracji, redukuje stres i zwiększa samoświadomość.
Mayo Clinic jest jedną z instytucji, które aktywnie wspierają badania nad MUSE. Z tej współpracy pochodzą m.in. dane o wpływie urządzenia na pacjentów onkologicznych.
To medytacja z dowodem. Nie wiarą w to, że „coś się dzieje”. Z konkretnym pomiarem.
Jak wygląda sesja medytacji z MUSE?
Zakładasz opaskę. Czujniki kalibrują się do Twojego mózgu w kilka sekund.
Zamykasz oczy. Słuchawki w uszach. Oddychasz.
Słyszysz dźwięk natury, na przykład szum oceanu albo deszczu. Ten dźwięk nie jest stały. On reaguje na Twój umysł.
Gdy myśli się rozbiegają, dźwięk się wzmaga. Robi się bardziej intensywny, niespokojny, „burzowy”. Gdy wracasz do oddechu, dźwięk się uspokaja. Gdy wchodzisz w głęboki stan obecności, słyszysz w tle śpiew ptaków, oznaczający optymalne fale alfa.
I oto dzieje się coś niesamowitego: Twój mózg uczy się, jak być spokojnym, słysząc swoją własną aktywność.
To biofeedback w najczystszej formie. Bez przewodów. Bez laboratorium. Bez czekania na efekty miesiącami.
Po sesji otwierasz aplikację i widzisz dokładnie:
→ Ile czasu Twój mózg był aktywny (rozproszony) → Ile czasu był neutralny → Ile czasu był w stanie głębokiego spokoju → Krzywą Twojej koncentracji w trakcie sesji → Postępy w czasie, sesja po sesji
To medytacja z konkretnym wynikiem. Wiesz, co działa. Wiesz, kiedy zatrzymałeś umysł. Wiesz, w którym kierunku iść dalej.
Splot z transformacją
Wszystkie ścieżki wewnętrznej pracy w pewnym momencie spotykają się z ciszą umysłu. Tantra otwiera energię. Joga otwiera ciało. Praca z oddechem zmienia stan świadomości. Ice Bath trenuje obecność pod presją.
Medytacja z MUSE robi coś jeszcze: uczy Twój mózg rozpoznawać i odtwarzać stan głębokiej obecności, krok po kroku, sesja po sesji, z konkretnym pomiarem postępu.
To nie jest „medytacja dla zaawansowanych”. To medytacja, w której każdy może być zaawansowany, niezależnie od stażu praktyki, bo MUSE pokazuje Ci dokładnie, co działa, a co nie.
Dla osób, które próbowały medytować i się zniechęciły, bo „nic nie czuły”, to często przełomowe doświadczenie. Bo pierwszy raz widzą czarno na białym, że ich umysł faktycznie się uspokoił. Że to, co wcześniej uważali za „niepowodzenie”, było właśnie sukcesem.
Dla osób doświadczonych, MUSE to narzędzie precyzyjnego pogłębiania praktyki. Pokazuje, które techniki działają najlepiej dla Twojego mózgu, a które warto zostawić.
Czego doświadczysz?
Sesji medytacji z neurofeedbackiem w czasie rzeczywistym. Słuchania własnego mózgu — dosłownie — przez dźwięki natury reagujące na Twoją aktywność. Konkretnych danych o tym, co dzieje się w Twojej głowie podczas medytacji. Doświadczenia stanu fal alfa i theta, naturalnie, bez żadnych substancji. Narzędzia, które możesz zabrać ze sobą do domu i używać codziennie.
Dlaczego to ważny element wydarzenia
Wydarzenie Obudź Moc jest pełne potężnych doświadczeń: ognia, lodu, tańca, oddechu, energii. Każde z nich zostawia ślad. Ale bez umiejętności zatrzymywania umysłu, ten ślad blednie. Wracasz do codzienności i stary nawyk myślowy pochłania Cię w kilka dni.
Medytacja z MUSE to most między tym, co dzieje się tutaj, a tym, co weźmiesz ze sobą do domu. Daje Ci konkretne narzędzie do utrwalania stanów wewnętrznego spokoju, klarowności i obecności w Twoim codziennym życiu.
To nie jest „medytacja na pokaz”. To medytacja, której uczysz się dla reszty swojego życia.
7000* lat tradycji medytacji połączone z najnowszą technologią neurofeedbacku.
—-
* Najstarsze dowody archeologiczne medytacji to malowidła naskalne z Doliny Indusu, datowane na 5000-3500 lat p.n.e. Pokazują postacie w pozycjach medytacyjnych.
5000 lat temu w Indiach powstał system, który nazwano Ajurwedą — nauką o życiu.
Nie był to system leczenia chorób. Był to system nauki o tym, jak nie chorować.
I wciąż, po pięciu tysiącach lat, jest najpełniejszą, najmądrzejszą, najbardziej kompleksową medycyną holistyczną, jaką zna ludzkość.
Czym jest Ajurweda?
Słowo Ajurweda w sanskrycie pochodzi od dwóch korzeni: ajus (życie) i weda (wiedza, mądrość). To mądrość życia. Nauka o tym, jak żyć w zgodzie z naturą, swoją własną i tą, która Cię otacza.
Założenie Ajurwedy jest proste, a jednocześnie rewolucyjne: każdy człowiek jest inny. Nie ma jednej diety dla wszystkich. Nie ma jednego stylu życia, który pasuje każdemu. Nie ma „uniwersalnej zdrowej formuły”.
Twoja konstytucja (prakriti), zbudowana z trzech sił życiowych zwanych doszami (Vata, Pitta, Kapha), określa, jakie jedzenie Ci służy, jaki rytm dnia Cię uzdrawia, jakie aktywności Cię wzmacniają, a które niszczą.
To, co dla jednej osoby jest superfoodem, dla drugiej może być trucizną. To, co jednego uzdrawia, drugiego osłabia. Ajurweda to system, który uczy Cię słuchać Twojego ciała tak, jak ono mówi do Ciebie.
Toksyny (Ama), czyli to, co naprawdę powoduje choroby
W Ajurwedzie istnieje pojęcie, które jest kluczem do zrozumienia większości współczesnych dolegliwości: Ama.
Ama to toksyny. Niestrawione, niedotrawione resztki jedzenia, emocji, doświadczeń, które gromadzą się w ciele i blokują przepływ życia. To one są źródłem stanów zapalnych, chronicznego zmęczenia, problemów skórnych, alergii, zaburzeń trawienia, mgły mózgowej, wahań nastroju, problemów z odpornością.
I tu jest sedno mądrości Ajurwedy:
Możesz oczyszczać się z toksyn. Ale jeszcze ważniejsze jest to, żeby ich nie produkować.
Ten moduł nie jest o jednorazowej kuracji. Jest o codziennym sposobie życia, w którym Twoje ciało nie tworzy ama, bo żyjesz w zgodzie z jego naturą.
Czego nauczysz się z dr Joshną i dr Riginem?
To moduł praktyczny. Wychodzisz z niego z konkretnymi narzędziami, które stosujesz od następnego dnia.
Łączenie pokarmów (food combining). W Ajurwedzie istnieje wielowiekowa wiedza o tym, które pokarmy się ze sobą „kłócą” w układzie pokarmowym, a które wspierają trawienie. Owoce z mlekiem? Mięso z mlekiem? Surowe i gotowane razem? Każde z tych połączeń tworzy ama. Nauczysz się, jak komponować posiłki, żeby Twoje ciało je trawiło, a nie z nimi walczyło.
Rytm dnia (Dinacharya). Twoje ciało ma swój rytm, zsynchronizowany z rytmami natury. Pora wstawania, pora głównego posiłku, pora snu — to nie są dowolne wybory. To kody, które albo wspierają Twoje zdrowie, albo je niszczą. Poznasz idealny ajurwedyjski rytm dnia, dostosowany do Twojej konstytucji.
Pora i sposób jedzenia. Kiedy jeść? Jak często? Co jeść w jakiej porze roku? Dlaczego śniadanie nie jest „najważniejszym posiłkiem dnia” dla każdego? Jak jeść, żeby trawienie było ogniem, a nie tlącym się żarem?
Zioła i przyprawy jako codzienna apteka. Kurkuma, imbir, kmin rzymski, kolendra, koper włoski — Twoja kuchenna szafka może być pełną apteką, jeśli wiesz, jak używać tego, co już masz. Konkretne kombinacje na konkretne dolegliwości.
Codzienne praktyki oczyszczania. Skrobanie języka, oil pulling (płukanie ust olejem), abhyanga (samodzielny masaż olejem), oddech, woda z cytryną o właściwej porze. Małe rytuały, które każdego dnia oczyszczają Twoje ciało zanim toksyny zdążą się odłożyć.
Dostosowanie do pór roku. Ajurweda mówi, że jedzenie i styl życia musi się zmieniać razem z porami roku. To, co Ci służy w lecie, w zimie wytwarza ama. Nauczysz się, jak płynąć z naturą, a nie iść jej pod prąd.
Diagnoza Twojej konstytucji. Kim jesteś z punktu widzenia ajurwedy? Jaka jest Twoja prakriti? A jaki jest Twój obecny stan (vikriti)? Bez tej wiedzy każda dieta i każdy plan to strzał w ciemno. Z nią — wszystko zaczyna mieć sens.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki transformacji w pewnym momencie spotykają się z ciałem. Bo nie ma duchowego przebudzenia w organizmie, który tonie we własnych toksynach. Tantra otwiera energię. Joga otwiera kanały. Ice Bath redukuje stan zapalny. Detoks oczyszcza wątrobę.
Ajurweda robi coś jeszcze: uczy Cię żyć tak, żeby Twoje ciało nie potrzebowało ratowania.
To nie jest „kuracja na 7 dni”. To system codziennego życia, w którym profilaktyka zastępuje leczenie, a Twoje ciało dzień po dniu staje się coraz czystsze, coraz bardziej zestrojone, coraz lepiej połączone z Twoją intuicją i wewnętrzną mądrością.
Z każdym posiłkiem dokonujesz wyboru: budujesz albo niszczysz. Z każdą decyzją o tym, kiedy iść spać, dokonujesz wyboru. Z każdą filiżanką herbaty wypitą o właściwej porze albo nie. Ajurweda pokazuje Ci, że zdrowie nie jest dziełem przypadku ani szczęścia genetycznego. Jest dziełem świadomych, codziennych, drobnych wyborów.
Po tym module patrzysz na swoje życie inaczej. Jedzenie przestaje być przyjemnością albo karą. Staje się lekarstwem albo trucizną — i Ty wybierasz, którym.
Czego doświadczysz?
Wprowadzenia w fundamenty Ajurwedy z autentycznych ust ajurwedyjskich lekarzy. Diagnozy Twojej konstytucji (dosza) i tego, co z tego wynika dla Twojego życia. Konkretnej wiedzy o łączeniu pokarmów, rytmie dnia i codziennych praktykach. Praktycznych narzędzi, które stosujesz od następnego dnia, w domowej kuchni. Spotkania z medycyną, która ma 5000 lat i wciąż działa skuteczniej niż większość współczesnych protokołów.
Dr Joshna K.G., BAMS
Dr Joshna otrzymała tytuł lekarza Ajurwedy (BAMS — Bachelor of Ayurvedic Medicine and Surgery) w Sri Raghavendra Ayurveda Medical College w Malladihalli w Indiach.
Szkoliła się pod okiem najlepszych ajurwedyjskich lekarzy w Kerali — znanych dr Padmanabhana i dr Aparny Padmanabhan — gdzie zdobywała praktyczną wiedzę w diagnozie i leczeniu różnych dolegliwości metodami ajurwedyjskimi.
Specjalizuje się w klinicznej praktyce Ajurwedy, zabiegach para-chirurgicznych oraz Panchakarmie (kompleksowym ajurwedyjskim systemie oczyszczania ciała). Pracowała jako lekarz konsultujący w Purnayoo Arogya Nikethanam — centrum ajurwedy i jogi w Kerali.
Od 2022 roku jest rezydującym lekarzem w Oneworld Ayurveda Bali, jednym z najbardziej cenionych ośrodków leczenia ajurwedyjskiego w Azji Południowo-Wschodniej. Na co dzień prowadzi pacjentów z całego świata przez głębokie procesy uzdrawiania, równowagi i bardziej świadomego życia.
Dr Rigin K.C., BAMS
Dr Rigin pochodzi z Kerali w Indiach, kolebki autentycznej Ajurwedy. Ukończył JSS Ayurvedic Medical College w Mysore z tytułem BAMS.
Po studiach pracował pod opieką wybitnego ajurwedyjskiego lekarza, od którego pogłębiał wiedzę o tradycyjnych preparatach i ajurwedyjskich formulacjach.
Jego doświadczenie zawodowe to przekrój przez najważniejsze ośrodki Ajurwedy w Indiach. Pracował jako lekarz medyczny w Sreedhreeyam Ayurvedic Eye Hospital — pionierskim szpitalu w leczeniu schorzeń oczu metodami ajurwedyjskimi, gdzie rotował między różnymi placówkami w różnych stanach Indii.
Następnie objął stanowisko lekarza medycznego w Wayanad Ayurveda, gdzie część jego pracy obejmowała pełnienie roli konsultującego specjalisty w Kazachstanie.
Później dołączył do Nagarjuna Ayurveda Hospital, prowadząc oddział w Hyderabadzie.
Praca w tylu różnorodnych ośrodkach pozwoliła dr Riginowi spotkać się z pacjentami o najróżniejszych stylach życia i schorzeniach — co dało mu unikalną zdolność dostosowywania ajurwedyjskich procedur, w tym Panchakarmy, do każdej osoby indywidualnie.
Dziś jest rezydującym lekarzem w Oneworld Ayurveda Ubud na Bali.
Oneworld Ayurveda — to
Oneworld Ayurveda na Bali to dziś najbardziej ceniony ośrodek leczenia ajurwedyjskiego na świecie. To miejsce, w którym autentyczna Ajurweda spotyka się z międzynarodowym standardem opieki — dokąd przyjeżdżają ludzie z całego świata, żeby przejść głębokie procesy uzdrawiania, w tym Panchakarmę (kompleksowy, klasyczny ajurwedyjski program oczyszczania trwający od 7 do 28 dni). To właśnie tutaj trafił w 2021 roku Kamil Sikora, organizator wydarzenia aby wyleczyć się z nadciśnienia tętnicznego na które zachodnia medycyna nie zna lekarstwa ani nie ustala przyczyny.
Spotkanie z lekarzami z tego właśnie ośrodka to rzadka okazja, żeby usłyszeć autentyczną Ajurwedę z ust ludzi, którzy nią żyją i leczą nią ludzi codziennie.
Dlaczego ten moduł jest fundamentem wydarzenia
Możesz przejść detoks wątroby, możesz wejść do lodu, możesz tańczyć Ecstatic Dance i medytować w kirtanie. Ale jeśli następnego dnia wracasz do tych samych nawyków, które stworzyły toksyny — efekt jest tymczasowy.
Ajurweda daje Ci kompas na całe życie.
To moduł, który zostaje z Tobą długo po tym, jak skończy się wydarzenie. Każdy kolejny posiłek, każdy poranek, każde wieczorne położenie się do łóżka — od teraz może być świadomym aktem uzdrawiania.
Albo cichym sabotażem.
Wybór jest po Twojej stronie.
A wiedzę, jak go dokonać, otrzymasz właśnie tutaj.
5000 lat mądrości.
Dwoje autentycznych nauczycieli z Indii.
Jedno wydarzenie, które może zmienić sposób, w jaki jesz, śpisz, żyjesz.
Reszta wydarzy się sama.
Są progi, których nie da się przekroczyć myślą.
Można o nich czytać. Można je analizować. Można rozumieć każdy ich aspekt i wciąż stać po tej samej stronie.
Fire Walk to nie jest praktyka dla głowy. To praktyka dla tej części Ciebie, która wie, że pewnych rzeczy trzeba doświadczyć ciałem. Że niektórych progów nie przekracza się rozumieniem. Przekracza się je krokiem.
I właśnie ten krok zmienia wszystko.
Czym jest Fire Walk?
Chodzenie po ogniu to jedna z najstarszych ceremonii ludzkości. Pierwsze zapisy o rytualnym przekraczaniu rozżarzonych węgli sięgają starożytności i pojawiają się na każdym kontynencie.
Rzymski uczony Pliniusz Młodszy opisywał ze zdumieniem rodziny Hirpi, których członkowie podczas dorocznych ceremonii składania ofiar Apollinowi bezboleśnie chodzili po żarzących się węglach. Buszmeni !Kung z Kalahari używają chodzenia po ogniu w ceremoniach uzdrawiania do dziś. Polinezyjczycy z wyspy Beqa na Fidżi chodzą po zastygłej lawie wulkanicznej. W Indiach ognista próba pojawia się w rytuałach poświęconych Draupadi i Murugan. W Hiszpanii, w miejscowości San Pedro Manrique, raz w roku mieszkańcy chodzą po ogniu od ponad pięciu wieków. Bułgarscy Nestinari, chrześcijańscy mistycy z Grecji, plemiona Indian Ameryki Północnej, święci tantryczni Indii, wszyscy znali tę praktykę.
W każdej kulturze, na każdym kontynencie, ten sam impuls. Stanąć przed żywiołem, który mógłby Cię zniszczyć, i przejść.
Nie dlatego, że to jest pokaz odwagi. Dlatego, że to jest rytuał przejścia. Brama między tym, kim byłeś, a tym, kim się stajesz. Punkt, po którym nic już nie wraca do tego samego stanu.
Co naprawdę dzieje się podczas Fire Walk?
Współcześnie Fire Walk to ceremonia, w której boso przekraczasz dywan z rozżarzonych węgli o temperaturze 400-600°C. Dla porównania, ciasto piecze się w piekarniku w temperaturze 180°C. Rozgrzane do białości węgle są trzy razy gorętsze.
Fizycznie jest to możliwe. Istnieje kilka teorii naukowych wyjaśniających, dlaczego ludzie nie ulegają poparzeniu (popiół jako izolator, niska przewodność cieplna węgla, krótki czas kontaktu, efekt Leidenfrosta przy mokrych stopach). Ale żadna z tych teorii nie wyjaśnia, dlaczego dla wielu osób Fire Walk staje się jednym z najgłębszych doświadczeń ich życia.
Bo to, co naprawdę dzieje się podczas Fire Walk, dzieje się przed pierwszym krokiem.
Praca przed wejściem w ogień
Większość osób, które wchodzą w ogień, nie wchodzi w niego z brawurą. Wchodzi po długim, świadomym przygotowaniu, w którym ceremonia robi swoją pracę zanim jeszcze dotkniesz pierwszego węgla.
Najpierw przychodzi świadomość. Stoisz przed dywanem ognia, czujesz jego żar na twarzy, widzisz pomarańczowo-czerwone węgle. Twój mózg robi dokładnie to, co robi w trudnych chwilach życia: mówi Ci, że nie dasz rady.
To nie jest myśl. To jest głęboka, prymitywna reakcja organizmu. Każdy nerw protestuje. Stopy się napinają. Oddech się spłyca. Pojawia się ten sam głos, który całe życie mówi Ci „nie ryzykuj, nie idź, zostań tam, gdzie znasz”.
I tu zaczyna się prawdziwa praca.
Bo Fire Walk nie polega na stłumieniu strachu. Polega na spotkaniu go i przekroczeniu mimo wszystko. Twój strach jest realny. Twój opór jest realny. A jednak za chwilę zrobisz krok.
W tym momencie, między reakcją „uciekaj” a krokiem do przodu, otwiera się przestrzeń. Ta sama, która otwiera się w lodzie. Ta sama, która otwiera się przed trudną rozmową, ważną decyzją, momentem wyboru. Przestrzeń, w której przestajesz być reakcją swojego ciała i zaczynasz być tym, kto ją prowadzi.
I robisz krok.
Krok, który zmienia wszystko
Pierwszy krok na ogień jest momentem, w którym Twój wewnętrzny świat się przebudowuje.
Bo nagle dzieje się coś, czego Twój racjonalny umysł nie potrafi przyjąć: żar nie pali. Stopy idą. Krok za krokiem przekraczasz ogień. I wychodzisz po drugiej stronie cały.
To nie jest sztuczka. To nie jest hipnoza. To Ty właśnie zrobiłeś coś, co pół godziny wcześniej uważałeś za niemożliwe.
I ten zapis zostaje. Nie w głowie. W ciele.
Twój układ nerwowy zapisuje nowe doświadczenie: „jestem zdolna, jestem zdolny do rzeczy, które uważałam, uważałem za niemożliwe”. To zapis trwały. Nie do podważenia. Bo stało się. Bo Twoje stopy pamiętają.
I od tego momentu, w każdej chwili życia, w której pojawia się myśl „nie dam rady”, w Twoim ciele odpowiada inny głos: „przeszłam, przeszedłem przez ogień. To też potrafię”.
Co to robi z Tobą na poziomie głębszym?
Ogień w tradycjach duchowych całego świata jest żywiołem oczyszczenia i przemiany. To, co wchodzi w ogień, nie wychodzi takie samo.
Stary lęk się spala. Stara historia o sobie się rozpada. Wewnętrzny głos „nie potrafię” milknie, bo właśnie potrafiłaś, potrafiłeś. Stara identyfikacja z bezsilnością przestaje pasować.
Wiele osób opisuje moment po Fire Walk jako dotknięcie własnej mocy, której wcześniej nie znało. Nie chodzi o to, że nagle są niezniszczalni. Chodzi o to, że odkryli w sobie wymiar, którego nie chcieli widzieć: zdolność, by wybrać w obliczu strachu. Zdolność, by iść, choć ciało protestuje. Zdolność, by zaufać czemuś większemu niż własna kontrola.
Te trzy zdolności decydują o tym, jak będzie wyglądało reszta Twojego życia.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki rozwoju w pewnym momencie spotykają się z progiem, który trzeba przejść.
Tantra otwiera energię. Joga otwiera kanały. Praca z oddechem zmienia chemię ciała. Ustawienia pokazują system. Vision Quest daje ciszę, w której słyszysz duszę.
Fire Walk robi coś jeszcze. Daje Ci dowód. Namacalny, fizyczny, niepodważalny dowód, że jesteś czymś więcej niż tym, kim się czułaś, kim się czułeś przez ostatnie lata.
Bo każda transformacja w pewnym momencie wymaga kroku. Nie zrozumienia. Nie analizy. Kroku. Decyzji, że robisz to, co dotąd uważałaś, uważałeś za niemożliwe. I właśnie ten krok przebudowuje Twoją tożsamość.
Fire Walk daje Ci ten krok w warunkach bezpiecznych, świadomych, prowadzonych przez doświadczonego facylitatora, ale jednocześnie tak realnych, że Twoje ciało się temu nie przeciwstawi się.
A kiedy raz przejdziesz przez ogień, wszystko inne staje się łatwiejsze.
Bo jeśli to było możliwe tam, co jest możliwe tutaj?
Czego doświadczysz?
Świadomego, prowadzonego przygotowania ciała, oddechu i intencji do spotkania z żywiołem. Pracy z lękiem, który pokaże się przed wejściem w ogień, bez tłumienia, ale ze świadomością. Ceremonii zapalenia ognia i przygotowania świętej przestrzeni. Świadomego wejścia w stan, w którym strach przestaje być dowódcą. Przekroczenia rozżarzonej ścieżki, boso, w pełnej obecności, w ceremonii grupowej. Stymulacji ciała i układu nerwowego przez bezpośredni kontakt z żywiołem ognia. Doświadczenia, które na zawsze zmienia to, co uważałeś za swoje granice. Czasu integracji w grupie po ceremonii, żeby to, co się wydarzyło, mogło się zakorzenić.
Bezpieczeństwo
Fire Walk to ceremonia, która, prowadzona w sposób profesjonalny i świadomy, jest bezpieczna. Ogień jest przygotowywany w określony sposób, węgle muszą osiągnąć właściwą fazę spalania, ścieżka jest przygotowana z należytym szacunkiem do żywiołu.
Sesja z doświadczonym facylitatorem jest gwarancją, że wchodzisz w ten rytuał bezpiecznie, ze świadomym przygotowaniem ciała, oddechu i umysłu, oraz z możliwością wyboru w każdej chwili. Nikt nie zmusza Cię do przejścia. Możesz stać przed ogniem, możesz po nim przejść raz, możesz wracać kilka razy. Każda decyzja jest Twoja.
Jeśli masz otwarte rany na stopach, niedawne urazy, problemy z czuciem w stopach (np. neuropatia cukrzycowa), lub przyjmujesz leki silnie wpływające na układ nerwowy, skonsultuj udział z prowadzącym przed ceremonią.
Stoisz przed ogniem.
Twój mózg mówi „nie dam rady”.
Twoje serce mówi „chcę to zrobić”.
I robisz krok.
A potem drugi.
A potem stoisz po drugiej stronie.
I już zawsze będziesz wiedzieć, że jesteś kimś więcej, niż przez całe życie myślałaś, myślałeś, że jesteś.
To jest dar, który zostaje na zawsze.
Twoje ciało to najbardziej zaawansowana technologia, jaką kiedykolwiek będziesz miał.
Smartfon wymienisz za dwa lata. Samochód za pięć. Mieszkanie za dwadzieścia.
Ciało masz jedno. Na całe życie.
A jednak większość ludzi wie więcej o specyfikacji swojego telefonu niż o tym, co dzieje się we własnym organizmie.
Biohacking to zmiana tego stanu rzeczy.
Czym jest biohacking?
Słowo brzmi technicznie, ale istota jest bardzo prosta: biohacking to świadome optymalizowanie swojego ciała, umysłu i biologii w oparciu o naukę, dane i konkretne, sprawdzone narzędzia.
To inżynieria własnego życia. Mierzysz, testujesz, wprowadzasz zmiany, obserwujesz wyniki. Dokładnie tak, jak inżynier optymalizuje system. Tylko że tym systemem jesteś Ty.
Nie chodzi o to, żeby żyć dłużej za wszelką cenę. Chodzi o to, żeby żyć lepiej. Mieć więcej energii. Lepiej spać. Jaśniej myśleć. Czuć się dobrze we własnym ciele każdego dnia.
Bo prawda jest taka: większość tego, co nazywamy „starzeniem się”, „zmęczeniem”, „brakiem energii”, „mgłą mózgową” — nie jest losem. Jest skutkiem wyborów, które robisz każdego dnia, świadomie lub nie.
A jeśli to jest skutkiem wyborów, to znaczy, że można to zmienić.
Czego dotyka ten moduł?
Sen — fundament wszystkiego
Możesz mieć najlepszy plan treningowy, najczystszą dietę, najpotężniejsze suplementy. Jeśli źle śpisz, nic z tego nie zadziała. Sen to najsilniejszy proces regeneracyjny, jaki ma Twoje ciało, a jakość Twojego snu jest najważniejszym pojedynczym czynnikiem decydującym o tym, jak będziesz funkcjonował jutro, za miesiąc, za 20 lat. Dowiesz się, co konkretnie robić, żeby Twój sen z czasu odzyskanego stał się czasem zainwestowanym.
Energia i regeneracja
Większość ludzi żyje w stanie chronicznego, niskopoziomowego wyczerpania, którego nawet nie rozpoznają jako problem. Bo to ich nowa „norma”. Ale zmęczenie nie jest normą. Jest sygnałem. Poznasz, skąd realnie bierze się Twoja energia, dlaczego kawa nie jest jej źródłem i jakie strategie regeneracji naprawdę działają.
Detoksykacja i oczyszczanie organizmu
Twoje ciało detoksykuje się 24 godziny na dobę. Pytanie tylko, czy mu w tym pomagasz, czy raczej blokujesz ten proces. Dowiesz się, jak naturalnie wspierać systemy oczyszczające ciała, żeby toksyny — z jedzenia, środowiska, leków, stresu — nie odkładały się w organizmie i nie sabotowały Twojego zdrowia.
Hormony i równowaga
Twoje hormony wyznaczają rytm Twojego życia. Nastrój, energia, libido, odporność, metabolizm — wszystko płynie z tego, jak działa Twoja gospodarka hormonalna. Poznasz, co najczęściej wytrąca ją z równowagi we współczesnym świecie i jak ją odbudować.
Jedzenie jako informacja
Każdy posiłek to informacja, którą wysyłasz do swojego DNA. Co Twoje ciało robi z tą informacją, zależy nie tylko od tego, co jesz, ale też od tego kiedy, jak i w jakim stanie. Dowiesz się, jak czytać swoje ciało i podejmować decyzje żywieniowe na podstawie biologii, nie marketingu.
Stres i układ nerwowy
To, co dzisiaj nazywamy stresem, jest w 95% sztucznym stanem, w którym Twoje ciało żyje, bo nie wie, że już nie ma zagrożenia. Życie w ciągłej walce lub ucieczce niszczy Twoje zdrowie cicho i systematycznie. Poznasz, jak świadomie regulować swój układ nerwowy, żeby wracać do stanu spokoju i regeneracji wtedy, kiedy potrzebujesz.
Badania, które warto zrobić
Bez danych biohacking jest tylko zgadywaniem. Dowiesz się, jakie konkretne badania zrobić raz w roku, żeby naprawdę wiedzieć, co dzieje się w Twoim organizmie — i jak interpretować wyniki, których standardowy lekarz Ci nie wyjaśni. Bo to, co wiesz o swoim ciele, decyduje o tym, jak długo i jak dobrze będziesz żył.
Nawyki — fundamenty na całe życie
Możesz znać każdą technikę biohackingu. Bez nawyków nic z tego nie zadziała. Nauczysz się, jak architektonicznie zaprojektować swoje życie tak, żeby zdrowe wybory były łatwiejsze niż niezdrowe — bo siła woli nie istnieje. Istnieje tylko środowisko, które albo Cię wspiera, albo Cię niszczy.
Czego doświadczysz?
Konkretnej, opartej na nauce wiedzy o tym, jak działa Twoje ciało. Mapy obszarów, w których możesz świadomie wpływać na swoje zdrowie. Listy badań, które warto zrobić raz w roku. Praktycznych strategii w obszarach snu, energii, regeneracji, detoksu, hormonów. Świadomości, że Twoje samopoczucie jest projektem, nie loterią.
Kamil Sikora wykonuje proces w któryry wprowadz Cię w fale Alpha i Theta a gdy już twoje serce i mózg wyrównają fale znasz drogę jak osiągać to samodzielnie.
Twoje serce nie jest tylko pompą.
Jest inteligentnym narządem, który ma własny układ nerwowy z około 40 000 neuronów, własną pamięć i zdolność komunikacji z mózgiem niezależną od Twojej woli.
I prowadzi rozmowę. Nieustannie. Każda Twoja emocja, każda myśl, każdy oddech są w niej obecne.
Pytanie tylko: czy ta rozmowa Cię uzdrawia, czy Cię niszczy?
Czym jest koherencja serca?
Wyobraź sobie dwa stany.
W pierwszym Twoje serce bije rytmem, który na wykresie HRV (Heart Rate Variability) wygląda jak chaotyczna, postrzępiona linia. Skoki, spadki, brak rytmu. Twój układ nerwowy walczy. Mózg dostaje sygnał: „coś jest nie tak”. Wzrasta poziom kortyzolu. Trawienie się zatrzymuje. Klarowność myślenia spada. To stan, w którym żyje większość współczesnych ludzi.
W drugim Twoje serce bije w rytmie, który wygląda jak gładka, harmonijna fala sinusoidalna. Spokojna, regularna, falująca jak ocean. Twój układ nerwowy się synchronizuje. Mózg dostaje sygnał: „jestem bezpieczny”. Hormony stresu spadają. Hormony spokoju i regeneracji rosną. Pojawia się klarowność, intuicja, kreatywność.
Ten drugi stan to koherencja serca.
To stan, w którym serce, mózg, oddech, ciśnienie krwi i autonomiczny układ nerwowy synchronizują się ze sobą w jedną, harmonijną falę. To stan optymalnego funkcjonowania całego organizmu.
I — co najważniejsze — możesz w niego wejść świadomie. W kilka minut. Bez żadnego sprzętu.
Co mówi nauka?
Koncepcję koherencji serca opracował i zbadał HeartMath Institute w Kalifornii — instytucja, która od ponad 30 lat prowadzi naukowe badania nad związkami serca, mózgu i emocji. Ich praca została opublikowana w setkach recenzowanych artykułów naukowych w prestiżowych czasopismach.
Wybrane odkrycia:
Synchronizacja serca i mózgu. Naukowcy z HeartMath wykazali, że podczas stanu koherencji serca aktywność mózgu — w tym fale alfa — synchronizuje się z rytmem serca. To pierwsze w historii nauki tak precyzyjne pomiary tego, co mistycy wszystkich tradycji nazywali „sercem otwartym”.
Pozytywne emocje zmieniają fizjologię. Generowanie świadomych, pozytywnych emocji (wdzięczność, uznanie, miłość, troska) wywołuje mierzalne, fizyczne zmiany w ciele — uporządkowane wzorce HRV, lepszą synchronizację układów, niższy poziom kortyzolu, wyższą odporność.
Spowolnienie oddechu jako klucz. Oddech w tempie 5-6 cykli na minutę (zamiast typowych 12-20) wprowadza ciało w stan rezonansu, w którym serce i oddech naturalnie się synchronizują.
Większa wydolność poznawcza. Stan koherencji wiąże się z lepszą koncentracją, szybszym podejmowaniem decyzji, większą stabilnością emocjonalną i wyższą zdolnością do regulacji stresu.
To medytacja z konkretnym, mierzalnym efektem fizjologicznym.
Co to są fale alfa i theta i dlaczego są tak ważne?
Twój mózg w każdej chwili generuje fale o określonej częstotliwości. Każdy stan świadomości ma swoje pasmo:
Beta (12-30 Hz) — codzienna aktywność, myślenie, analiza, działanie. Stan, w którym żyje większość ludzi przez większość dnia. Niezbędny, ale wyczerpujący w nadmiarze.
Alfa (8-12 Hz) — stan zrelaksowanej obecności. Spokojna czujność. Stan, w którym czujesz się dobrze, jesteś skupiony, ale nie napięty. Pojawia się naturalnie zaraz po przebudzeniu, podczas spaceru, w lekkiej medytacji.
Theta (4-8 Hz) — stan głębokiej medytacji. Stan tuż przed zaśnięciem, podczas marzenia na jawie, w głębokiej hipnozie. To w nim odblokowuje się intuicja, kreatywność, dostęp do podświadomości i głęboka regeneracja.
Delta (0.5-4 Hz) — głęboki sen, regeneracja na poziomie komórkowym.
Większość ludzi nigdy świadomie nie doświadczyła pełnego stanu alfa lub theta na jawie. Mózg uczy się ich latami medytacji, albo… wchodzi w nie świadomie i bezpośrednio, dzięki konkretnym technikom prowadzonym przez doświadczonego facylitatora.
I to właśnie jest istota tego modułu.
Dlaczego koherencja serca otwiera bramę do alfy i thety?
To nie jest mistyka. To biologia.
Kiedy Twoje serce wchodzi w koherentny rytm, wysyła do mózgu sygnał bezpieczeństwa. Nerw błędny się uspokaja. Układ przywspółczulny się aktywuje. Mózg, który zwykle pracuje w trybie beta (alarm, kontrola, analiza), dostaje pozwolenie, żeby zwolnić.
Fale beta opadają. Pojawiają się fale alfa. Przy głębszej praktyce — fale theta.
W tym stanie:
→ Krytyk wewnętrzny milknie → Granica między świadomym a podświadomym staje się przepuszczalna → Pojawia się klarowność, której nie da się „wymyślić” → Ciało regeneruje się na poziomie, do którego w normalnym życiu nie dociera → Zmiana, która kiedyś wymagała lat, dzieje się w godzinach
To jest stan, w którym dzieje się prawdziwa transformacja.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki w pewnym momencie spotykają się z układem nerwowym. Tantra otwiera energię. Joga otwiera kanały. Ice Bath trenuje obecność pod presją. Ajurweda oczyszcza ciało.
Koherencja serca i wejście w fale alfa/theta robi coś jeszcze: uczy Twój układ nerwowy nowego trybu pracy. Nie tylko podczas sesji. Jako stylu życia.
To, co Kamil prowadzi w tym module, jest fundamentem dla wszystkich innych praktyk wydarzenia. Bo jeśli Twoje ciało potrafi wchodzić w koherencję, każde inne doświadczenie — taniec, lód, ogień, oddech, medytacja — wnika głębiej i zostaje na dłużej.
To nie jest „dodatkowa praktyka”. To wewnętrzny kompas, który zabierasz ze sobą i używasz przez resztę życia. W trudnej rozmowie. Przed ważną decyzją. W nocy, kiedy nie możesz spać. W chwilach, w których wcześniej reagowałeś automatycznie, teraz masz wybór.
Praca Kamila — autorska głębia
Kamil pracuje z falami mózgowymi i koherencją serca od ponad 12 lat, łącząc HeartMath, hipnoterapię, neurobiologię i autorskie metody, które rozwija na bazie własnej praktyki i pracy z setkami uczestników.
W jego prowadzeniu wejście w fale alfa i theta nie jest „ćwiczeniem”. Jest bramą do pracy z podświadomością, w której rzeczy, których nie ruszały lata terapii, mogą się przesunąć w ciągu jednej sesji.
To w tym stanie, podczas tego wydarzenia, prowadzi również Proces Dickensa — autorską metodę pracy z przekonaniami, w której uczestnicy w stanie odmiennej świadomości spotykają się z dwiema wersjami swojej przyszłości. Koherencja serca jest podstawowym narzędziem, które przygotowuje Cię do tej głębszej pracy.
Ten moduł to fundament. Bez niego inne procesy działają, ale działają płycej. Z nim — działają tak, jak powinny działać.
Czego doświadczysz?
Nauki techniki świadomego oddechu koherencyjnego (5-6 cykli na minutę). Wprowadzenia w stan koherencji serca w czasie rzeczywistym. Wejścia w stany fal alfa i theta w bezpiecznej, prowadzonej przestrzeni. Doświadczenia wewnętrznej ciszy, klarowności i połączenia, którego trudno doświadczyć w codziennym życiu. Konkretnych narzędzi, które zabierasz ze sobą i stosujesz codziennie, w 5-10 minut.
Kamil Sikora
Kamil pracuje z umysłem, falami mózgowymi i podświadomością od ponad 12 lat.
Jego autorskie podejście łączy transy hipnotyczne, neurobiologię, HeartMath, pracę z przekonaniami i głęboką pracę z podświadomością. To, co go wyróżnia, to precyzja — Kamil nie pracuje z falami alfa/theta jako z „ezoterycznym pojęciem”. Pracuje z nimi jako z konkretnym, mierzalnym stanem fizjologicznym, do którego wprowadza uczestników świadomie i bezpiecznie.
W stanie koherencji serca, w falach alfa i theta, dzieją się rzeczy, których nie da się „wymyślić” w stanie codziennej świadomości. Podświadomość mówi obrazami, uczuciami, wglądami. Pokazuje to, co od lat było ukryte. Otwiera drogę tam, gdzie wcześniej był mur.
[Dodaj tu dodatkowe konkrety o Kamilu, jeśli chcesz wzmocnić jego portret. Mam to, co ustaliliśmy wcześniej — 12 lat autorskiej pracy, transy hipnotyczne, fale Alpha i Theta. Jeśli masz więcej informacji, wklej, a uzupełnię.]
Twoje serce wie, jak Cię uzdrowić.
Twój mózg wie, jak wejść w stan głębokiej regeneracji.
Twoja podświadomość wie, czego naprawdę potrzebujesz.
Wystarczy, że znajdziesz drogę do tego, co już w Tobie jest.
Tutaj się jej nauczysz.
Reszta wydarzy się sama.
Są pytania, na które nie odpowie żadna książka.
Po co tu jestem? Co mam zrobić ze swoim życiem? Kim jestem, gdy zdejmę wszystkie role, które gram? Czego naprawdę szuka moja dusza?
Te pytania nie mają odpowiedzi w głowie. Mają je w ciszy. W samotności. W dotknięciu czegoś większego niż Ty sam.
Vision Quest jest jedną z najstarszych ceremonii ludzkości właśnie po to. Żeby zaprowadzić Cię tam, gdzie te odpowiedzi czekają.
Czym jest Vision Quest?
Vision Quest to rytuał przejścia, który w różnych formach praktykowany był przez ludzkość od tysięcy lat na każdym kontynencie. Najbardziej znany jest w tradycjach rdzennych Amerykanów, gdzie nazywany był Hanbleceya (w języku Lakota: „krzyczeć o wizję”, „płakać o sen”). Ale podobne praktyki znajdziemy u Celtów, w tradycjach europejskich szamanów, w starożytnej Grecji (inkubacja w świątyniach Asklepiosa), w pustelniczych tradycjach chrześcijańskich, u Aborygenów australijskich i w wielu innych kulturach.
Wszystkie miały tę samą strukturę:
Samotność. Wycofanie się od ludzi, od codziennego hałasu, od ról, które grasz dla innych.
Cisza. Odcięcie od bodźców, słów, rozproszeń.
Post lub ograniczenia. Wyciszenie ciała, żeby przemówić mogła dusza.
Natura. Bezpośredni kontakt z żywiołami, ziemią, niebem, ogniem.
Otwarcie się na coś większego. Modlitwa, intencja, gotowość przyjąć wgląd lub wizję.
To nie jest ucieczka od życia. To głębokie zanurzenie się w nim na warunkach, które usuwają wszystko, co Cię od niego oddziela.
Co dzieje się podczas Vision Quest?
Kiedy wycofujesz się z normalnego życia, zostawiasz telefon, nie jesz, nie rozmawiasz, jesteś sam ze sobą i naturą, dzieją się rzeczy, które trudno opisać komuś, kto tego nie doświadczył.
Najpierw przychodzi opór. Umysł, który normalnie ma tysiąc rzeczy do zarządzania, nagle nie ma nic. Pojawiają się myśli, których przez lata nie chciałeś słyszeć. Lęki, które tłumiłeś. Pytania, których unikałeś. Wyobrażenia, planowania, listy rzeczy do zrobienia. Mózg robi wszystko, żebyś nie został w ciszy.
Kiedy się temu poddasz, zaczyna się drugi etap. Cichniesz. Ciało zaczyna oddychać głębiej. Zaczynasz słyszeć szumy, których wcześniej nie zauważałeś. Wiatr w drzewach. Dźwięki ptaków. Bicie własnego serca. Świat, który zwykle jest tłem, staje się obecny.
I wtedy zaczyna się to, po co tu przyszedłeś.
Pojawiają się obrazy. Wspomnienia, których nie pamiętałeś od dziecka. Wglądy, które wybijają Cię z dotychczasowego myślenia. Czasem zwierzę, które przychodzi w sposób, którego nie da się wytłumaczyć. Czasem sen na jawie, w którym widzisz coś o swoim życiu, czego wcześniej nie widziałeś. Czasem cisza tak głęboka, że pierwszy raz słyszysz głos własnej duszy, niezakłócony przez głosy świata.
Niektórzy nazywają to wizją. Inni objawieniem. Inni po prostu prawdą.
A kiedy wracasz, już nie jesteś tym samym człowiekiem.
Co naprawdę dzieje się w Tobie?
Z perspektywy nowoczesnej nauki Vision Quest aktywuje wiele procesów jednocześnie:
Reset układu nerwowego. Dni w naturze, bez bodźców cywilizacyjnych, regulują sympatyczny układ nerwowy do poziomu, do którego w normalnym życiu nie dochodzi.
Aktywacja stanów alfa i theta. Cisza, samotność, kontakt z naturą, ograniczenie pokarmu, wszystko to wprowadza mózg w pasma fal alfa i theta, w których otwiera się dostęp do podświadomości i głębokich wglądów.
Hormesis i autofagia. Krótki post (z zachowaniem wody) uruchamia procesy autofagii (samonaprawy komórek) i aktywuje hormony witalności i klarowności. Ciało dosłownie zaczyna się leczyć.
Wzmocnienie kontaktu z intuicją. W ciszy znikają hałasy mentalne, a głos intuicji staje się słyszalny po raz pierwszy od wielu lat.
Spotkanie z archetypem. W stanie odmiennej świadomości aktywują się głęboko ludzkie struktury psychiki, te, które mistycy wszystkich tradycji nazywali bramą do duszy.
Biologiczny reset rytmu dobowego. Ekspozycja wyłącznie na naturalne światło słoneczne i ciemność nocy regeneruje cały Twój zegar biologiczny.
To wszystko dzieje się jednocześnie. Bez żadnej substancji. Bez technik. Tylko Ty, natura, cisza i czas.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki rozwoju w pewnym momencie spotykają się z tym samym momentem: kiedy zostajesz sam ze sobą, bez żadnej tarczy.
Tantra otwiera energię. Joga otwiera kanały. Praca z oddechem zmienia chemię ciała. Praca z ogniem przekracza strach. Ustawienia pokazują system, którego jesteś częścią.
Vision Quest robi coś jeszcze. Daje Ci czas i przestrzeń, żeby z tym wszystkim zostać.
Bo każde z tych doświadczeń otwiera w Tobie coś nowego. Ale jeśli natychmiast wracasz do hałasu, do telefonu, do listy spraw do zrobienia, te otwarcia często nie zdążą się zakorzenić.
Vision Quest jest integracją w czystej postaci. Czasem, w którym to, co się otworzyło, ma szansę osiąść. W którym nowa wizja Twojego życia może się wyklarować. W którym Twoja dusza dostaje przestrzeń, żeby przemówić.
To jest ten moment, na który czekałaś, czekałeś przez całe życie. Tylko nie wiedziałaś, że na niego czekasz.
Czego doświadczysz?
Świadomego wycofania się z hałasu cywilizacji w odosobnione miejsce w naturze. Ceremonii otwarcia, w której Twoja intencja zostanie nazwana i poświęcona. Czasu samotności w kręgu mocy, z minimalną ilością pokarmu i maksymalną obecnością. Bezpośredniego kontaktu z żywiołami: ziemią, niebem, słońcem, gwiazdami, czasem deszczem i wiatrem. Doświadczenia ciszy tak głębokiej, że pierwszy raz słyszysz to, co naprawdę nosisz w sercu. Ceremonii zamknięcia i powrotu do grupy, w której Twoje doświadczenie zostanie usłyszane i uszanowane. Wglądów, które pozostaną z Tobą długo po powrocie do codzienności.
Dla kogo jest ten moduł?
Dla osób, które stoją na rozdrożu i wiedzą, że odpowiedź nie przyjdzie z głowy.
Dla tych, którzy czują, że żyją życiem, które nie do końca jest ich własne, ale nie wiedzą, jak to zmienić.
Dla każdego, kto kiedyś poczuł, że jest w Nim coś większego, niż dotąd zdążył pokazać światu, i jest gotowy to spotkać.
Dla osób gotowych na prawdziwą ciszę, czas, w którym nikt Ci niczego nie powie, niczego nie nauczy, niczego nie sprzeda. Bo w tej ciszy znajdziesz to, czego nikt Ci dać nie może.
Sławek Gęściak jako prowadzący Vision Quest
Sławek od ponad dekady prowadzi mężczyzn i kobiety przez najgłębsze procesy transformacji, łącząc tradycyjne ścieżki rytuału z nowoczesną pracą terapeutyczną.
To, co go wyróżnia jako prowadzącego Vision Quest, to niezwykłe połączenie kompetencji:
Doświadczenie pracy z systemem rodzinnym (certyfikowany terapeuta Cichych, Duchowych Ustawień Rodzin według Berta Hellingera, ukończona pełna ścieżka kształcenia w Institut für Stillen Familienstellen).
Praca z ciałem (Polski Instytut Psychoterapii Tańcem i Ruchem, manualna praca z powięzią).
Praca z umysłem (Master NLP, Intensywny Kurs Psychologii Zorientowanej na Proces).
Praca z ogniem (prowadzi Fire Walk).
Tworzenie głębokich rytuałów dla mężczyzn (autorskie projekty Wędrówka Męskiej Duszy i MANiFEST).
Inspiracje czerpie zarówno z Europy, jak i z Ameryki Południowej, gdzie zgłębiał dawne, somatyczne i ceremonialne tradycje pracy z duszą.
To wszystko ma znaczenie, ponieważ Vision Quest to jeden z najgłębszych rytuałów, jakie człowiek może przejść, i wymaga prowadzącego, który potrafi:
Trzymać przestrzeń, w której nic złego się nie wydarzy. Otworzyć ceremonię, która ma realną moc, a nie tylko ładną formę. Towarzyszyć w intensywnych przeżyciach, gdyby się pojawiły, bez przejmowania kontroli. Pomóc zintegrować doświadczenie po powrocie, żeby nie zostało tylko wspomnieniem.
Sławek robi to z głęboką pokorą wobec tradycji i jednocześnie świadomością, że żyjemy w XXI wieku. Nie udaje rdzennego Amerykanina. Nie przebiera się za szamana. Prowadzi rytuał uczciwie, z szacunkiem dla źródeł, w formie autentycznej dla naszego czasu i miejsca.
Sam mówi:
„Towarzyszę swoim klientom w powrocie do miejsca, w którym mają większy dostęp do siebie. Do swojego czucia, sprawczości oraz karmiących relacji.”
To zdanie streszcza istotę jego prowadzenia. Nie obiecuje wizji. Nie obiecuje przebudzenia. Obiecuje obecność, w której to, co ma się wydarzyć, może się wydarzyć.
Prywatnie Sławek od 25 lat jest w szczęśliwym związku z partnerką, z którą współtworzy projekt NatAya, Ruch i Dźwięk. To istotne. W świecie pełnym nauczycieli, którzy uciekają od własnego życia w „duchowość”, Sławek żyje tym, czego naucza.
Słowo o szacunku do tradycji
Termin Vision Quest pochodzi z tradycji rdzennych Amerykanów i tam ma swoje święte miejsce w kulturze. We współczesnym świecie nazwą tą określa się różne formy odosobnienia w naturze połączonego z postem, ciszą i intencją.
Forma, w której prowadzimy Vision Quest na Obudź Moc, nie jest replikacją indiańskiego rytuału. Nie udajemy, że jesteśmy częścią tej tradycji ani nie zawłaszczamy jej elementów. Czerpiemy inspirację z uniwersalnej ludzkiej praktyki odosobnienia z intencją, która istnieje w każdej kulturze świata.
Robimy to z szacunkiem do źródeł, świadomi, że tradycja indiańska należy do swoich właścicieli, i z pełnym uznaniem ich prawa do ochrony swoich ceremonii.
Ważna informacja dla uczestników
Vision Quest to praktyka intensywna fizycznie i emocjonalnie. Wymaga gotowości na samotność, ograniczony pokarm i ekspozycję na warunki naturalne.
Nie jest wskazana dla osób z aktywnymi zaburzeniami psychicznymi (psychoza, ciężka depresja, zaburzenia lękowe), w kryzysie życiowym wymagającym wsparcia terapeutycznego, w trakcie leczenia farmakologicznego zaburzeń psychicznych, w ciąży, z chorobami wymagającymi regularnych posiłków (cukrzyca insulinozależna, zaburzenia odżywiania).
Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj udział z lekarzem lub terapeutą przed rejestracją.
Wersja Vision Quest na wydarzeniu jest dostosowana do warunków bezpiecznych dla uczestników bez wcześniejszego doświadczenia, prowadzona pod stałą opieką doświadczonego facylitatora, z możliwością zakończenia w każdej chwili.
Są pytania, na które nie odpowie żadna książka.
Są chwile w życiu, kiedy potrzebujesz tylko jednego: zostać sam ze sobą tak długo, aż usłyszysz, czego naprawdę chcesz.
Vision Quest jest tym czasem.
A to, co przyniesiesz z powrotem, może zmienić Twoje życie.
Są progi, które mózg uważa za niemożliwe.
Wejście do wody w temperaturze bliskiej zera. Pozostanie w niej. Świadome oddychanie zamiast paniki. Wyjście silniejszym, niż weszedłeś.
Ice Bath to praktyka, która pokazuje Ci, że granice, które uważałeś za swoje, były tylko zaproszeniem. A za nimi jest Twoja prawdziwa siła.
Czym jest Ice Bath i Wim Hof Method?
Wim Hof, znany jako The Iceman, holenderski sportowiec ekstremalny, który wielokrotnie pobił Guinness World Records w wytrzymałości na zimno (m.in. w pływaniu pod lodem i półmaratonie boso po lodzie i śniegu), opracował metodę opartą na trzech filarach:
Świadomy oddech. Specyficzna technika oddechowa, która zmienia chemię ciała, dotlenia tkanki, alkalizuje krew i wprowadza w stan głębokiej obecności.
Stopniowa ekspozycja na zimno. Kąpiele lodowe, prysznice, morsowanie. Trening układu nerwowego, krążenia i odporności.
Mindset. Świadoma praca z umysłem. Bo zimno bez właściwego nastawienia jest stresem. Z odpowiednim nastawieniem staje się narzędziem transformacji.
To nie jest „wellness trend”. To metoda, która przepisuje na nowo to, co medycyna uważała za niemożliwe.
Co mówi nauka? Przełom, który zmienił rozumienie ludzkiego ciała
Przez dziesięciolecia nauka była pewna jednej rzeczy: człowiek nie ma świadomej kontroli nad układem odpornościowym ani autonomicznym układem nerwowym. To miały być systemy automatyczne, niezależne od woli.
Wim Hof udowodnił, że jest inaczej.
W 2014 roku w prestiżowym czasopiśmie naukowym Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS) opublikowano przełomowe badanie. Naukowcy z Uniwersytetu Radboud w Holandii podali grupie praktykujących WHM bakteryjną endotoksynę (fragment E. coli, który wywołuje silną reakcję zapalną). Druga grupa, kontrolna, otrzymała tę samą substancję bez treningu metody.
Wynik był spektakularny.
Praktykujący WHM wytworzyli o 200% więcej interleukiny-10, kluczowego białka przeciwzapalnego, które dosłownie wyłącza stany zapalne w organizmie. Jednocześnie poziomy cytokin prozapalnych (TNF-alfa, IL-6, IL-8) były o 50-57% niższe niż w grupie kontrolnej. Praktykujący doświadczali znacznie mniej objawów grypopodobnych po podaniu endotoksyny.
To było pierwsze w historii nauki dowodne wykazanie, że człowiek może świadomie wpływać na swój wrodzony układ odpornościowy. To, co miało być automatyczne i niezależne od woli, okazało się dostępne. Trzeba tylko wiedzieć, jak.
Czym jest interleukina-10 i dlaczego to ma znaczenie dla Twojego życia?
Wyobraź sobie, że Twoje ciało ma wewnętrzną straż pożarną. Kiedy gdzieś pojawia się „pożar” (uraz, infekcja, stres, przewlekły stan zapalny), do akcji wkracza układ odpornościowy. Wytwarza cytokiny prozapalne, sygnały alarmowe, które mówią ciału: „walcz!”.
Problem zaczyna się, gdy ten alarm trwa za długo. Wtedy „straż pożarna” zaczyna niszczyć to, czego miała bronić.
Interleukina-10 to wewnętrzny strażak, który gasi pożar, kiedy nie jest już potrzebny. Mówi ciału: „już dobrze, możesz się zregenerować”.
A teraz pomyśl, na czym opiera się większość współczesnych chorób cywilizacyjnych:
Choroby autoimmunologiczne (Hashimoto, RZS, łuszczyca, stwardnienie rozsiane): przewlekły stan zapalny. Choroby serca: stan zapalny w naczyniach krwionośnych. Depresja i lęk: dziś nazywane „neuro-zapaleniem”. Choroby metaboliczne (cukrzyca, otyłość): stan zapalny tkanki tłuszczowej. Choroba Alzheimera: stan zapalny w mózgu. Bóle stawów, mięśni, migreny, problemy ze snem: często stan zapalny.
Metoda, która w sposób przebadany naukowo redukuje stan zapalny w ciele, nie jest „modą”. Jest narzędziem profilaktyki i wsparcia zdrowia, jakiego ludzkość nie miała wcześniej w tak dostępnej formie.
Co jeszcze pokazują badania?
Badanie endotoksemii (Kox et al., 2014, PNAS) to dopiero początek. Kolejne lata przyniosły następne odkrycia:
Świadoma kontrola układu współczulnego. Badania pokazały, że praktykujący WHM mogą wolą podnosić poziom adrenaliny w organizmie do poziomów, które zwykle widać tylko w stanach ekstremalnego stresu.
Aktywacja obszarów mózgu związanych z tłumieniem bólu. Wim Hof został przebadany w skanerze fMRI i PET. Wykazano aktywację obszarów mózgu (m.in. PAG – peri-aqueductal grey), które odpowiadają za tłumienie bólu, samorefleksję i poczucie dobrostanu. To ma potencjalne zastosowanie w leczeniu chronicznego bólu.
Badanie nad chorobami autoimmunologicznymi. Pacjenci z osiową spondyloartropatią (przewlekłym, zapalnym schorzeniem stawów) po 8 tygodniach praktyki WHM drastycznie obniżyli poziom białka C-reaktywnego (CRP), jednego z głównych markerów stanu zapalnego.
Systematyczny przegląd badań (Almahayni & Hammond, 2024, PLOS ONE) podsumował 8 niezależnych badań i potwierdził: WHM wpływa na zwiększenie poziomu interleukiny-10 i zmniejszenie cytokin prozapalnych w organizmie.
To nie jest „moda na lód”. To rewolucja w rozumieniu, ile możesz zrobić dla swojego zdrowia bez leków.
Co to znaczy dla Ciebie, kiedy wchodzisz do lodu?
Każda sesja Ice Bath to:
→ Trening układu nerwowego (przejście ze stresu w spokój pod presją) → Aktywacja brunatnej tkanki tłuszczowej (lepszy metabolizm) → Uruchomienie kaskady hormonalnej: dopamina (do 250% wzrost), noradrenalina (do 530% wzrost) → Zwiększenie produkcji interleukiny-10 i obniżenie cytokin prozapalnych → Stymulacja nerwu błędnego (układ przywspółczulny, regeneracja) → Reset układu krążenia, dotlenienie, lepszy sen → Wzrost mentalnej odporności i klarowności
Nie musisz w to wierzyć. Twoje ciało to robi automatycznie, gdy znajdzie się w lodzie pod opieką świadomego prowadzącego.
Co się dzieje, gdy wchodzisz do lodu?
Pierwsze 10 sekund to szok. Mózg krzyczy „wychodź”. Każda komórka ciała protestuje. Oddech łapie się w panice.
I tu zaczyna się prawdziwa praca.
Bo właśnie w tym momencie, między reakcją „uciekaj” a świadomym oddechem, otwiera się przestrzeń, której większość ludzi nigdy nie widzi. Przestrzeń, w której przestajesz być reakcją swojego ciała i zaczynasz być tym, kto ją obserwuje.
Po 30 sekundach panika ustępuje. Oddech się stabilizuje. Ciało zaczyna pracować, krew krąży inaczej, układ nerwowy się resetuje, a Ty zauważasz coś dziwnego: jest Ci dobrze. Spokojnie. Klarownie. W stanie, którego nie znałeś.
Wychodzisz z wody i jesteś inny. Lżejszy, mocniejszy, obecny. Z poczuciem, że właśnie zrobiłeś coś, czego pół godziny temu nie uważałeś za możliwe.
I to zostaje. Nie jako wspomnienie, ale jako nowy punkt odniesienia: jeśli mogę to, mogę więcej.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki zmiany w pewnym momencie spotykają się z ciałem i z granicami. Tantra otwiera energię. Joga otwiera kanały. Praca z ogniem przekracza strach. Lód robi coś jeszcze: trenuje Twój układ nerwowy w obecności pod presją.
Bo to, co dzieje się w lodzie, dzieje się też w życiu. Trudna rozmowa, ważna decyzja, kryzys, zmiana, każda taka sytuacja to małe wejście w lód. Twoje ciało reaguje stresem. Mózg krzyczy „uciekaj”. I masz wybór: dać się temu ponieść albo świadomie oddychać i zostać.
Ice Bath uczy Cię tego wyboru na poziomie ciała. A kiedy ciało raz pozna ten stan, pamięta go. To nie jest metafora. To realne, fizjologiczne przeprogramowanie reakcji na stres.
Wchodzisz do lodu, żeby wyjść mocniejszy ze wszystkiego, co Cię jeszcze czeka.
Czego doświadczysz?
Nauki specyficznej techniki oddechowej Wima Hofa. Świadomego, bezpiecznego wejścia do kąpieli lodowej. Pracy z mindsetem i przekraczania mentalnych granic. Doświadczenia stanu klarowności, jaki daje ekspozycja na zimno. Realnych, mierzalnych zmian w ciele: redukcji stanu zapalnego, wzrostu odporności, lepszej regulacji stresu. Narzędzi, które zabierzesz ze sobą i będziesz mógł stosować codziennie.
Patryk Mytych
Patryk jest oficjalnym, certyfikowanym instruktorem Wim Hof Method, jednym z nielicznych w Polsce, którzy ukończyli pełną Akademię WHM bezpośrednio w organizacji Wima Hofa.
Jego droga do tej praktyki nie zaczęła się od szukania rekordów ani sportowych wyzwań. Zaczęła się od pustki.
Jak sam mówi: „odkąd pamiętam, w moim życiu zawsze czegoś brakowało. Czułem się niekompletny i nie mogłem przestać szukać kolejnych rzeczy i doświadczeń, które miały mi przynieść szczęście. Wszystkie próby zapełnienia tej pustki światem zewnętrznym kończyły się frustracją i destrukcyjnymi nawykami.”
Punktem zwrotnym była długa sesja medytacji, podczas której zrozumiał, że gdy umysł milknie, gdy ustaje gadanina, pożądanie, analizowanie, zostaje czysta obecność w wiecznej chwili.
Kilka tygodni później po raz pierwszy zetknął się z metodą Wima Hofa. I odkrył, że może wejść w ten sam stan w kilka minut, bez konieczności siedzenia godzinami w pozycji medytacyjnej.
Dziś jego misją jest dzielenie się tą wiedzą. Prowadzi warsztaty, kursy i sesje, na których pokazuje, że wszystko, czego potrzebujesz, już jest w Tobie. Lód jedynie pomaga to odkryć.
To, co go wyróżnia jako prowadzącego, to głębia połączona z prostotą. Patryk nie sprzedaje Ci lodu jako modnego trendu. Pokazuje Ci go jako bramę do tego, kim naprawdę jesteś, gdy odłożysz historię o tym, kim być nie potrafisz.
Bezpieczeństwo
Ice Bath i Wim Hof Method to praktyki potężne, ale wymagające szacunku. Sesja z certyfikowanym instruktorem to gwarancja, że wchodzisz w to bezpiecznie, świadomie i pod okiem osoby, która wie, co robi.
Jeśli masz problemy z sercem, ciśnieniem, padaczkę, jesteś w ciąży lub przyjmujesz leki na receptę, koniecznie skonsultuj udział z lekarzem przed sesją. Praktyk oddechowych Wim Hof Method nigdy nie wykonuje się w wodzie ani prowadząc samochód — to bezwzględna zasada bezpieczeństwa.
Wejdź do lodu raz, a Twoje ciało zapamięta to na zawsze.
Bo to, co kiedyś wydawało się niemożliwe, właśnie zrobiłeś.
A jeśli to było możliwe, to co jeszcze jest?
Obudź Moc
Moc nie jest czymś, co musisz zdobyć.
Nie jest czymś, co dostaniesz po latach praktyki.
Nie jest nagrodą za wystarczającą ilość wysiłku.
Ona już w Tobie jest. Niezrodzona, niezniszczalna, niezależna od warunków zewnętrznych. Stanowi część Twojej prawdziwej natury, Twojej najgłębszej istoty, tego, kim byłaś, byłeś od zawsze, zanim zaczęłaś, zacząłeś wierzyć, że jesteś kimś innym.
Pytanie nie brzmi: „jak zdobyć moc?”
Pytanie brzmi: „jak ją obudzić?”
I właśnie na to pytanie odpowiada Tulku Lobsang Rinpocze, jeden z najwybitniejszych żyjących mistrzów buddyzmu tybetańskiego, który osobiście poprowadzi tę sesję na wydarzeniu Obudź Moc.
Czym jest „Awaken The Power”?
W tradycji buddyzmu tybetańskiego istnieje fundamentalna prawda: każda istota nosi w sobie naturę Buddhy (sanskr. buddha-dhatu, tyb. de zhin gshegs pa’i snying po). To nie jest metafora ani religijny dogmat. To bezpośrednie doświadczenie, do którego prowadzą wszystkie autentyczne ścieżki Wschodu.
Twoja prawdziwa natura, Rigpa w tradycji Dzogczen (tyb. rig pa: czysta świadomość, pierwotna obecność), jest doskonale czysta, doskonale obecna, doskonale wolna. Już teraz. W tym momencie. Nie po latach medytacji. Nie po przebudzeniu. Teraz.
Problem polega na tym, że żyjemy zwykle gdzie indziej.
Żyjemy w naszych myślach o sobie. W historiach o tym, kim jesteśmy lub kim być powinniśmy. W nawykach reakcji. W lękach. W oczekiwaniach. W ciągłym napięciu, że jeszcze nie jesteśmy „wystarczający”.
A wewnętrzna moc stoi obok, czekając, aż przestaniemy jej przesłaniać.
To, czego naucza Tulku Lobsang, jest ścieżką rozpoznania, a nie zdobywania. Drogą rozluźnienia, nie wysiłku.
Jak sam mówi: „Prawdziwe rozluźnienie jest mocą. Nic nie jest trudne, dopóki nie pomyślisz, że jest trudne. Prawdziwa transformacja i moc pochodzą z wnętrza.”
Dwie ścieżki przebudzenia mocy w naukach Tulku Lobsanga
Podczas tej sesji Tulku Lobsang poprowadzi Cię przez dwa fundamentalne podejścia do obudzenia tej naturalnej mocy. Obie są proste w opisie. Obie są transformujące w doświadczeniu.
Ścieżka pierwsza: Transformacja siebie
W naukach Rinpocze pojawia się jedno z najważniejszych zdań buddyzmu tybetańskiego:
„Życie jest projekcją umysłu. Umysł jest najpotężniejszym narzędziem w przestrzeni. Ma moc czynienia Cię szczęśliwą, szczęśliwym lub smutną, smutnym, zdrową, zdrowym lub chorą, chorym.”
Co to znaczy w praktyce?
Nie chodzi o to, że „wszystko zależy od pozytywnego myślenia”. Chodzi o coś znacznie głębszego. Twoja percepcja świata kształtuje Twoje doświadczenie świata. A Twoja percepcja kształtuje się w Twoim umyśle.
Możesz przez całe życie próbować zmieniać warunki zewnętrzne, ludzi wokół, okoliczności, partnera, pracę, miasto. I wciąż doświadczać tego samego cierpienia. Bo źródło nie jest na zewnątrz.
Albo możesz zacząć od jedynego miejsca, w którym masz realny wpływ. Od własnego umysłu. Od swoich reakcji. Od swojego sposobu widzenia.
Tulku Lobsang naucza tego nie jako filozofii, ale jako praktyki dnia codziennego. Pokazuje, jak rozpoznać momenty, w których umysł kreuje cierpienie tam, gdzie go nie ma. Jak wycofać się z automatycznych reakcji. Jak zatrzymać się i zobaczyć, zanim zareagujesz.
Bo kiedy zmieniasz siebie, zmienia się Twój świat. Nie metaforycznie. Realnie.
Ta praca nie jest „łatwa”, ale jest bezpośrednia. I to jest największy dar tradycji Rinpocze, że potrafi pokazać Ci tę bezpośredniość w sposób tak prosty, że nagle zaczynasz rozumieć rzeczy, których przez lata nie rozumiałaś, nie rozumiałeś.
Ścieżka druga: Miłość i współczucie jako brama do mocy
W tradycji Tantrayany istnieje pojęcie Bodhicitty (tyb. byang chub kyi sems: „przebudzony umysł”). To więcej niż „miłość” w zachodnim rozumieniu. To głębokie pragnienie wyzwolenia siebie i wszystkich istot z cierpienia, połączone z aktywną gotowością, by temu służyć.
I tu pojawia się jedno z najważniejszych odkryć buddyzmu tybetańskiego:
Bodhicitta nie jest ścieżką do mocy. Bodhicitta JEST mocą.
Tulku Lobsang często powtarza, że prawdziwa moc nie wzrasta w izolacji. Wzrasta, gdy serce się otwiera. Gdy zaczynasz szczerze troszczyć się o innych, w Twoim własnym ciele, sercu i umyśle dzieje się coś, czego żadna inna praktyka nie wywoła.
Pojawia się siła. Nie napięta, tylko głęboka. Nie potrzebująca dowodzenia. Nie szukająca uznania. Pojawia się ciepło, które nie zależy od tego, co dostajesz z zewnątrz. Pojawia się pewność, która nie ma nic wspólnego z arogancją.
To jest moc, której uczy Buddha. Moc, którą Rinpocze obserwował w swoich nauczycielach. Moc, którą widzi u praktykujących, którzy przeszli z nim ścieżkę.
W jego naukach pojawia się ważne zdanie: „Zanim otworzymy ciało, musimy otworzyć serce. Inaczej nie będziemy w stanie kontrolować ogromnej mocy ciała.”
To zdanie jest kluczem. Pokazuje, że w tradycji Tulku Lobsanga moc bez współczucia jest niebezpieczna. A współczucie bez mocy jest słabe. Dopiero połączenie obu daje to, czego naucza tradycja: autentyczną, niezniszczalną, służebną siłę, która zmienia świat.
Co dzieje się w Tobie podczas tej sesji?
Tulku Lobsang nie naucza poprzez wykłady akademickie. Naucza w sposób, który dosłownie zmienia stan świadomości słuchaczy w czasie rzeczywistym.
Jego sesje charakteryzują się trzema warstwami, działającymi jednocześnie:
Warstwa intelektualna. Otrzymujesz proste, jasne wyjaśnienia głębokich nauk buddyjskich, oczyszczone z religijnego żargonu, dostępne dla człowieka XXI wieku. Rinpocze jest mistrzem mostu między starożytną mądrością a współczesnym życiem. Mówi językiem, który rozumiesz, i pokazuje praktyki, które możesz natychmiast zastosować.
Warstwa emocjonalna. Sesje Tulku Lobsanga są przepełnione humorem i ciepłem. Słynie z tego, że prowadzi nauki, na których ludzie jednocześnie płaczą i śmieją się. Bo prawda, którą pokazuje, jest jednocześnie głęboko poruszająca i niezwykle prosta. Nagle widzisz coś, czego nigdy wcześniej nie widziałaś, nie widziałeś. I to widzenie zmienia wszystko.
Warstwa transmisji. W tradycji tybetańskiej istnieje pojęcie wang (przekazu): autentycznego, energetycznego daru, który mistrz przekazuje uczniom poprzez samą swoją obecność. Tulku Lobsang jest jednym z niewielu żyjących mistrzów wysokiej rangi, którzy publicznie udzielają tego rodzaju nauk. Bycie w jego polu, choćby przez godzinę, jest doświadczeniem, którego nie da się „zrozumieć”. Można je tylko przeżyć.
Splot z transformacją
Wydarzenie Obudź Moc prowadzi Cię przez wiele potężnych praktyk: przez ciało, ogień, oddech, taniec, ciszę, system rodzinny, wgląd. Każda z nich otwiera w Tobie inny wymiar mocy.
Ale jest jedna prawda, której wszystkie te praktyki tylko dotykają:
Twoja moc nie jest tym, co zdobędziesz. Jest tym, czym jesteś, gdy odłożysz wszystko, czym nie jesteś.
Tulku Lobsang prowadzi Cię bezpośrednio do tego rozpoznania. Nie poprzez technikę. Nie poprzez wysiłek. Poprzez wskazanie na to, co już w Tobie jest.
To dlatego sesja z nim jest fundamentem całego wydarzenia. Ona nie dodaje kolejnej rzeczy do Twojej praktyki. Ona pokazuje Ci, dlaczego wszystkie pozostałe praktyki działają.
I co najważniejsze: co z tym zrobisz, kiedy wrócisz do swojego życia.
Czego doświadczysz?
Bezpośrednich nauk wysokiej rangi mistrza tybetańskiego, prowadzonych w sposób przystępny i głęboko aktualny. Wskazania na naturę mocy, która już w Tobie jest, niezrodzonej i niezniszczalnej. Konkretnych praktyk transformacji umysłu w codziennym życiu. Wprowadzenia w Bodhiczittę (przebudzony umysł) i jej rolę jako bramy do prawdziwej siły. Doświadczenia obecności mistrza, który nie tylko mówi o mocy, ale ją uosabia. Praktyki, którą zabierzesz ze sobą i będziesz mogła, mógł stosować codziennie, w 5-10 minut.
Dla kogo jest ta sesja?
Dla każdego, kto czuje, że w jego życiu jest więcej, niż dotąd zdążył pokazać światu.
Dla osób, które poszukują autentyczności, nie kolejnej duchowej mody, ale prawdziwej, klasycznej tradycji prowadzonej przez mistrza, który ją uosabia.
Dla tych, którzy próbowali „rozwoju osobistego”, ale czują, że potrzebują głębi, której zachodnie podejścia nie zawsze potrafią dać.
Dla każdego, kto w głębi serca wie, że jego prawdziwa moc nie polega na byciu twardym, ale na byciu autentycznym.
Niezależnie od tego, czy jesteś buddystą, czy nie, czy medytujesz od lat, czy pierwszy raz spotykasz tradycję tybetańską, te nauki są dla Ciebie. Bo dotyczą tego, czym jesteś, niezależnie od jakiejkolwiek religii czy filozofii.
Tulku Lobsang Rinpoche
Tulku Lobsang Rinpocze to jeden z najwybitniejszych żyjących mistrzów buddyzmu tybetańskiego. Jego pełny tytuł i ścieżka życiowa robią wrażenie nawet w środowisku, w którym wysokich mistrzów można policzyć na palcach jednej ręki:
8. inkarnacja Lamy Nyentse
Urodzony w 1976 roku w Amdo (północno-wschodni Tybet), w wieku 13 lat został rozpoznany przez tybetańską wyrocznię jako 8. reinkarnacja Lamy Nyentse w ciągłej linii uznanych mistrzów buddyjskich. To niezwykle rzadka pozycja, oznaczająca, że jego ścieżka, jego nauczanie, jego umysł są ciągłością duchowej linii sięgającej stuleci wstecz.
Wykształcenie w 8 głównych szkołach buddyzmu tybetańskiego
Otrzymał formalne nauki we wszystkich ośmiu głównych liniach buddyzmu tybetańskiego, w tym tradycjach Gelug, Nyingma, Kagyu, Sakya, Bön, Jonang, Mahamudra i Dzogczen. To czyni go mistrzem Rime (niesektariańskiego podejścia, łączącego mądrość wszystkich tradycji), kontynuatorem ruchu, który w XIX wieku zainicjowali Jamgön Kongtrul i Jamyang Khyentse.
Łącznie 35 głównych nauczycieli, w tym Geshe Samten (filozofia), Geshe Jamyang Nyima (medycyna i astrologia), Lama Gungtang (Tantra), oraz cztery prywatne reinkarnowane mistrzowie z klasztoru Amchok.
Doktor klasycznej medycyny tybetańskiej
Rinpocze jest również wykwalifikowanym lekarzem klasycznej medycyny tybetańskiej (Sowa Rigpa), jednej z najstarszych systemów medycznych świata. Jego ośrodek Nangten Menlang International (założony w 2000 roku z siedzibą w Wiedniu) działa jako „Szkoła Wewnętrznej Medycyny”, integrująca buddyzm, medycynę i jogiczną pracę z ciałem.
Mistrz Tummo (wewnętrznego ognia)
Tulku Lobsang jest jednym z niewielu tybetańskich lamów na świecie publicznie nauczających praktyk Tummo (tyb. gtum mo: wewnętrzny ogień). Praktykuje tę głęboką technikę tantryczną od ponad 25 lat i przekazał ją tysiącom uczniów. Wystąpił w słynnym programie National Geographic „The Story of God with Morgan Freeman” w odcinku „Is God Inside Us?”, gdzie zademonstrował i wytłumaczył tę praktykę światowej publiczności.
Twórca Tog Chöd i nauczyciel Lu Jong
Stworzył Tog Chöd („Mądry Miecz”), współczesną ucieleśnioną praktykę opartą na klasycznych tańcach mnichów Yamana i ruchach Kalachakry, dostosowaną do potrzeb człowieka Zachodu. Jest też jednym z głównych nauczycieli Lu Jong (tybetańska joga uzdrawiająca) i Tsa Lung (praca z oddechem i kanałami energetycznymi).
Globalna misja redukowania cierpienia
Od ponad 25 lat podróżuje po Europie, Ameryce i Azji, dzieląc się swoją wiedzą z misją „redukowania cierpienia w świecie”. Naucza w największych ośrodkach Dharmy świata. Wykładał na uniwersytetach, międzynarodowych konferencjach, dla korporacji i indywidualnych uczniów. Jego instagram śledzi ponad 220 tysięcy osób.
Autor książek
Autor książek o Lu Jong, Tummo, Tog Chöd, współczuciu, świadomej śmierci, naturze umysłu. Jego prace tłumaczone są na wiele języków świata.
Charakter nauczania
Cechą rozpoznawczą Tulku Lobsanga jest niezwykła ciepła, humorystyczna i bezpośrednia obecność. Jego nauki łączą starożytną głębię z prostotą i klarownością, którą rzadko spotyka się u nauczycieli tej rangi. Potrafi mówić o najsubtelniejszych warstwach umysłu w taki sposób, że człowiek, który nigdy wcześniej nie spotkał buddyzmu, rozumie i czuje, o co chodzi.
Jego najważniejsze przesłanie to:
„Moją misją jest pokazać Ci, że już posiadasz wszystko, czego potrzebujesz. Możesz być swoim własnym wewnętrznym mistrzem. Wewnętrzna mądrość jest w Tobie. Wewnętrzna medycyna jest w Tobie. Moc jest w Tobie. Musisz tylko pamiętać, jak je rozpoznać.”
Spotkanie z mistrzem tej rangi
W zachodnim świecie pełnym „duchowych nauczycieli” o różnym stopniu autentyczności, spotkanie z prawdziwym tulku, mistrzem rozpoznanym w swojej tradycji, wykształconym w klasztorach Tybetu, kontynuatorem ośmiu linii nauczania, jest rzadkim, niemal niespotykanym przywilejem.
Dla wielu osób uczestniczących w sesjach Tulku Lobsanga jego wpływ na ich życie był trwały i głęboki. Praktykujący mówią o redukcji wewnętrznej krytyki, większej wybaczalności wobec siebie i innych, większym ogólnym zadowoleniu, dotknięciu mądrości, dobroci i współczucia w sobie samym.
To nie są obietnice marketingowe. To dokumentowane efekty pracy z mistrzem, który przekazuje to, co sam ucieleśnia.
Awaken The Power
Moc, która w Tobie śpi, jest niezrodzona i niezniszczalna.
Nie potrzebujesz jej zdobywać.
Potrzebujesz tylko przypomnieć sobie, że już ją masz.
I właśnie do tego prowadzi Cię Tulku Lobsang Rinpocze.
Reszta wydarzy się sama.
Jest taki moment, w którym przestajesz tańczyć Ty.
Zaczyna tańczyć coś, co od dawna w Tobie czekało.
Ecstatic Dance otwiera tę bramę. Nie jako technika. Jako pozwolenie.
Czym jest Ecstatic Dance?
To praktyka świadomego ruchu w przestrzeni grupowej, w której nie ma kroków do nauczenia, choreografii do zapamiętania ani lustra, w którym się oceniasz. Jest tylko muzyka, ciało i Ty.
Zasady są proste i głębokie:
Bez butów. Wracasz do bezpośredniego kontaktu z ziemią. Bez słów. Nie rozmawiasz na parkiecie. Komunikujesz się ruchem, oddechem, obecnością. Bez używek. Wchodzisz w stan zmienionej świadomości naturalnie, przez sam taniec. Bez oceniania. Twoje ciało rusza się tak, jak chce. Nie ma „źle”.
W tej przestrzeni dzieje się coś, co trudno opisać: ciało zaczyna pamiętać. Każdy zatrzymany gest, każda emocja, której nie pozwoliłaś, nie pozwoliłeś sobie poczuć, każda historia trzymana w biodrach, ramionach, klatce piersiowej, znajduje drogę. Czasem śmiechem. Czasem łzami. Czasem dzikim, plemiennym ruchem, którego sam ze sobą nigdy byś sobie nie wyobraził.
Co się dzieje w Tobie?
Ecstatic Dance to medytacja w ruchu. Forma, w której nie próbujesz uspokoić umysłu siedząc, tylko pozwalasz mu się rozpłynąć w rytmie. To dynamiczna praktyka uważności, w której obecność rodzi się z ruchu, a nie z jego braku.
Pierwsze 10 minut to często opór. Wewnętrzny krytyk pyta: „co ja tu robię?”, „jak ja wyglądam?”, „czy ten ruch jest dobry?”. Potem muzyka zaczyna pracować. Ciało odpuszcza. Umysł cichnie. I nagle przestajesz wiedzieć, gdzie kończysz się Ty, a zaczyna się rytm.
To stan, w którym uwalniasz napięcia, których nie ruszyły lata terapii. Otwierasz emocje, do których nie sięga rozmowa. Spotykasz tę swoją część, która od dawna czekała, żeby zatańczyć, ale czekała na pozwolenie.
Pozwolenie, którego nie da Ci nikt poza Tobą.
Splot z transformacją
Wszystkie ścieżki głębokiej zmiany w pewnym momencie spotykają się z ciałem. Bo to ciało nosi wszystko, co umysł wyparł. Tantra mówi: ciało jest świątynią. Joga mówi: oddech jest mostem. Praca z ogniem mówi: strach jest do przejścia. Ecstatic Dance łączy to wszystko w jedną, najprostszą formę.
Tańczysz, więc jesteś. Tu, teraz, w pełni.
I dzieje się coś jeszcze: tańczysz w grupie. Otoczony, otoczona dziesiątkami innych ciał, które robią dokładnie to samo, co Ty. Każdy w swoim świecie, a jednocześnie wszyscy w jednym polu. To doświadczenie radykalnej akceptacji. Nikt nie patrzy. Nikt nie ocenia. Wszyscy są zajęci tym samym co Ty: wracaniem do siebie.
Po Ecstatic Dance wracasz inny. Lżejszy. Bardziej obecny. Często zaskoczony tym, kim okazałeś się być, gdy przestałeś się pilnować.
Ecstatic Dance Jeremy’ego, czyli dlaczego nie jest to zwykła impreza taneczna
Jeremy nie puszcza playlist. On tworzy doświadczenie na żywo.
Jego muzyka to staranna, świadoma podróż przez różne stany ciała i emocji. Mieszanka world music, rytmów afrykańskich, transowych beatów bliskowschodnich, plemiennej energii i nowoczesnych dźwięków, które prowadzą Cię przez kolejne fazy: rozgrzanie, uwolnienie, ekstazę, integrację.
To, co go wyróżnia, to wrażliwość na pole grupy. Jeremy reaguje na energię tańczących. Podkręca rytm tam, gdzie ciała wołają o ekstazę. Spowalnia tam, gdzie potrzebna jest delikatność. Wycisza tam, gdzie potrzebna jest cisza.
Trzyma przestrzeń bezpieczną, jasną i kochającą, w której każdy może rozpuścić się w ruchu i znaleźć tę swoją część, która od dawna chciała zatańczyć.
Czego doświadczysz?
Sesji świadomego, swobodnego tańca w bezpiecznej przestrzeni grupowej. Live DJ setu od Jeremy’ego: world music, transowych rytmów i muzyki świata. Wejścia w stan zmienionej świadomości naturalnie, przez ruch i oddech. Uwolnienia napięć, emocji i historii zatrzymanych w ciele. Doświadczenia jedności z grupą bez słów i bez oceniania.
Jeremy Sol
Jeremy nie zaczął jako muzyk duchowy. Przez 12 lat był zawodowym sportowcem. Pchał ciało do ekstremum, aż znalazł się w stanie poważnego kryzysu zdrowotnego i mentalnego. To był punkt zwrotny.
Odkrył jogę. A joga oddała mu witalność, żywość i głęboką miłość do życia.
Dziś jest devotional singerem i prowadzącym ceremonii, działającym między Bali a Korsyką, podróżującym po świecie od ponad dekady. Jego projekt Bhakti Bliss Bali stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych w Azji Południowo-Wschodniej, gromadząc setki ludzi na każdym wydarzeniu.
Choć kirtany są jego sercem, Ecstatic Dance to przestrzeń, w której pokazuje inną stronę swojego daru: umiejętność prowadzenia grupy przez muzykę, czytania energii tańczących i tworzenia doświadczenia, które porywa, nie przytłacza.
Zdejmij buty.
Zamknij oczy, jeśli chcesz.
Pozwól ciału ruszyć się tak, jak nie pozwoliłeś mu od dawna.
Reszta wydarzy się sama.
Są dźwięki, których słuchasz uszami. I są dźwięki, które słyszy Twoje serce.
Kirtan należy do tych drugich.
To jeden z najstarszych, najprostszych i jednocześnie najpotężniejszych sposobów dotarcia do tej części siebie, do której nie sięga ani myśl, ani technika. Wystarczy oddech, głos i gotowość, żeby się otworzyć.
Czym jest Kirtan?
Słowo kirtan w sanskrycie oznacza uwielbienie i pochodzi od rdzenia, który znaczy też przebijać się. Kirtan to praktyka, która przebija się przez iluzję oddzielenia. Łączy Cię z Twoim sercem, z chwilą obecną i z innymi ludźmi w przestrzeni, w sposób, który trudno opisać tym, kto tego nie doświadczył.
W praktyce kirtan to wspólny śpiew świętych mantr w stylu zawołanie i odpowiedź: jedna osoba (wallah, czyli prowadzący) śpiewa frazę, a grupa odpowiada. Nie musisz znać słów. Nie musisz mieć słuchu muzycznego. Nie musisz nawet rozumieć języka. Wystarczy, że oddasz głos i pozwolisz, żeby dźwięk Cię prowadził.
Tradycyjne mantry kirtanowe są w sanskrycie, ponieważ ten starożytny język ma według tradycji jogicznej wibracyjną moc zapisaną w samych dźwiękach. Każda sylaba ma znaczenie i energetyczne działanie. Mantra jest jak święty wzór dźwiękowy, który rezonuje z czakrami, układem nerwowym i głębszymi warstwami świadomości.
Co się dzieje, gdy śpiewasz?
Coś się przesuwa. Najpierw w ciele, potem w sercu, potem w umyśle.
Krytyk wewnętrzny, który mówi „nie umiem śpiewać”, milknie po pięciu minutach. Lista rzeczy do zrobienia rozpływa się. Zaczynasz słyszeć głos osoby obok siebie i swój własny jako jeden dźwięk. Potem przestajesz słyszeć siebie i innych jako oddzielnych. Zostaje tylko śpiew, oddech i obecność.
To stan, który mistycy wszystkich tradycji nazywali bhakti: drogą serca. Ścieżką, na której nie potrzebujesz zrozumieć Boga, żeby Go dotknąć. Wystarczy, że zaśpiewasz Jego imię z otwartym sercem.
Splot z transformacją
Wszystkie głębokie ścieżki transformacji w pewnym momencie spotykają się z dźwiękiem. Tantra ma swoje mantry. Joga kundalini pracuje z wibracją. Praca z oddechem otwiera klatkę piersiową. Kirtan łączy to wszystko w jedną, najprostszą formę: śpiew w grupie, w obecności, z otwartym sercem.
Kirtan robi coś, czego nie zrobi żadna medytacja w samotności. Łączy Cię z innymi ludźmi w przestrzeni współdzielonego doświadczenia. Topi mury, których pilnowałeś latami. Pokazuje Ci, że radość jest Twoim naturalnym stanem, a nie czymś, na co musisz zasłużyć.
To moment, w którym przestaje być ważne, kim jesteś, skąd przychodzisz, co masz, czego nie masz. Zostaje tylko śpiew. I to wystarczy.
Czego doświadczysz?
Wspólnego śpiewu mantr w stylu zawołanie i odpowiedź. Stanu rozgrzanego serca i otwartej przestrzeni. Mieszanki klasycznych mantr i nowoczesnych aranżacji. Live music: głos, instrumenty, rytm plemienny i dźwięki świata. Doświadczenia jedności, w którym nie jesteś już sam.
Jeremy Sol
Jeremy nie zaczął jako muzyk duchowy. Przez 12 lat był zawodowym sportowcem. Pchał ciało do ekstremum, aż znalazł się w stanie poważnego kryzysu zdrowotnego i mentalnego. To był punkt zwrotny.
Odkrył jogę. A joga oddała mu witalność, żywość i głęboką miłość do życia.
Dziś jest devotional singerem i prowadzącym kirtanów, działającym między Bali a Korsyką, podróżującym po świecie od ponad dekady. Jego projekt Bhakti Bliss Bali stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kirtanów w Azji Południowo-Wschodniej, gromadząc setki ludzi na każdym wydarzeniu.
Jego styl to mieszanka klasycznych mantr i nowoczesnych aranżacji. Łączy bhakti z muzyką świata, rytmami afrykańskimi i bliskowschodnimi, czasem przechodząc płynnie z kirtanu w ecstatic dance. Każde jego wydarzenie jest celebracją obecności i jedności.
To, co go wyróżnia, to nie technika wokalna. To przestrzeń, którą tworzy. Bezpieczna, jasna, kochająca. Pozwalająca każdemu, niezależnie od głosu i doświadczenia, znaleźć w sobie pieśń, której wcześniej nie wiedział, że ma.
Indywidualne sesje z Pauliną Szutą
Są lekarstwa, które działają na ciało.
Są lekarstwa, które działają na umysł.
A są takie, które od tysięcy lat plemiona Amazonii nazywają świętymi medycynami, bo działają na coś, co leży głębiej niż jedno i drugie. Na ducha.
Hapé jest jednym z nich.
Czym jest Hapé?
Hapé (czyt. ha-pe; pisane też Rapé w portugalskim, Rapeh po angielsku) to święty proszek używany przez ludy rdzenne dorzecza Amazonki od tysięcy lat w ceremoniach duchowych, leczniczych i inicjacyjnych.
Każda mieszanka Hapé to drobno zmielony, święty puder stworzony z mieszanki amazońskiego tytoniu (Nicotiana rustica, znacznie silniejszego niż tytoń papierosowy), popiołu z wybranych drzew (najczęściej Tsunu, Murici lub Pau Pereira) i innych roślin medycznych, każda dobierana z modlitwą i intencją.
Hapé nie pali się, nie wciąga, nie połyka. Jest wdmuchiwany delikatnie i precyzyjnie do nosa specjalną fajką (tepi lub kuripe) przez praktyka prowadzącego ceremonię. To samo w sobie jest rytuałem wymagającym intencji, obecności i szacunku.
W tradycji plemion Yawanawá, Huni Kuin, Kaxinawá, Katukina i innych ludów Amazonii Hapé używany jest do:
Oczyszczenia. Fizycznego (czyszczenie zatok, drenaż limfatyczny, oczyszczanie głowy) i energetycznego (uwalnianie ciężkich energii, oczyszczanie pola).
Otwarcia świadomości. Wzmacnia obecność, klaruje umysł, otwiera trzecie oko, pogłębia medytację.
Uziemienia. Sprowadza z głowy do ciała, z myślenia do czucia, z chaosu do skupienia.
Komunikacji ze światem duchów. W ceremoniach Hapé jest mostem, który otwiera dialog między człowiekiem a duchami roślin, przodków i sił natury.
Inicjacji i transformacji. Pomaga przekraczać wewnętrzne progi, na które zwykła praca duchowa nie wystarcza.
To nie jest „trend wellness”. To lekarstwo świętego pochodzenia, które niesie ze sobą tysiące lat ceremonialnej mocy i wymaga odpowiedniego szacunku.
Co dzieje się podczas ceremonii Hapé?
Ceremonia Hapé to święta przestrzeń, w której odkładasz codzienność i wchodzisz w kontakt z medycyną w sposób, który kultury rdzenne praktykują od tysiącleci.
Przygotowanie
Razem z prowadzącą ustawiasz intencję. Nie chodzi o „życzenie”. Chodzi o jasność tego, z czym przychodzisz i co chcesz odpuścić, oczyścić, zrozumieć. Ta intencja staje się kompasem ceremonii.
Tworzona jest święta przestrzeń: świece, czasem palo santo lub szałwia do oczyszczenia pola, dźwięk, cisza. Wchodzisz w ten obszar z gotowością, że to, co się wydarzy, będzie realne.
Aplikacja
Prowadząca delikatnie wdmuchuje Hapé do obu nozdrzy za pomocą tepi (długiej fajki, którą używa do aplikacji innym osobom). Najpierw lewe nozdrze (strona księżyca, strona żeńska, strona przeszłości i intuicji), potem prawe (strona słońca, strona męska, strona przyszłości i działania).
Pierwsze sekundy są intensywne. Hapé „uderza”. Czujesz silne wrażenie w głowie, oczy mogą zacząć łzawić, możesz odczuć ciepło lub ciężar. To jest moment, w którym medycyna wchodzi w pracę.
Doświadczenie
Po pierwszych kilkudziesięciu sekundach przychodzi głęboka cisza wewnętrzna. Umysł, który wcześniej skakał z myśli na myśl, zatrzymuje się. Pojawia się ostra, czysta obecność. Świat staje się ostrzejszy, bardziej kolorowy, bardziej żywy. A jednocześnie czujesz głębokie uziemienie, zakotwiczenie w ciele, w teraz.
W tym stanie często pojawia się to, po co przyszłaś, przyszedłeś. Wgląd. Łzy oczyszczenia. Uwolnienie napięcia, które trzymałaś, trzymałeś latami. Zrozumienie, które wcześniej nie chciało przyjść. Czasem obrazy. Czasem cisza tak głęboka, że pierwszy raz słyszysz głos własnego serca.
Każde doświadczenie jest inne. Hapé pokazuje to, co dla Ciebie ważne, w sposób, którego nie da się przewidzieć.
Integracja
Sesja kończy się czasem na osadzenie tego, co się wydarzyło. Picie wody, ciepły napar, czas w ciszy. Prowadząca pomaga Ci zintegrować doświadczenie tak, żebyś wyszła, wyszedł z sesji w stanie ugruntowanym, jasnym, gotowym na powrót do życia.
Indywidualne sesje, czyli dlaczego nie ceremonia grupowa
Hapé można prowadzić w ceremonii grupowej, ale indywidualna sesja ma swoją własną, niezastąpioną głębię.
Tylko Ty i prowadząca. Cała uwaga, cała przestrzeń, cała moc medycyny, skierowane wyłącznie na Twój proces. Bez bycia w polu cudzych emocji, cudzych łez, cudzych historii.
Twoja intencja. Nie ogólna, grupowa intencja, ale ta jedna konkretna rzecz, z którą przychodzisz Ty. Pytanie, którego nikomu jeszcze nie zadałaś, nie zadałeś. Ciężar, który nosisz, ale o nim nie mówisz. Decyzja, którą musisz podjąć. Strata, której nie pożegnałaś, nie pożegnałeś.
Dobór mieszanki. W indywidualnej sesji Paulina dobiera Hapé pod konkretnego człowieka. Ma w swojej kolekcji wiele różnych mieszanek od różnych plemion, każda z innym charakterem energetycznym. Dobiera tę, która najlepiej pasuje do Twojej obecnej potrzeby.
Czas. W ceremonii grupowej masz tyle czasu, ile dyktuje rytm grupy. W sesji indywidualnej masz tyle czasu, ile potrzebujesz, żeby wejść głęboko, doświadczyć, zintegrować.
To bardzo osobiste, bardzo intymne, bardzo precyzyjne spotkanie z medycyną. Często ludzie po pierwszej indywidualnej sesji mówią to samo: „nigdy nie sądziłam, nie sądziłem, że to może być aż tak głębokie”.
Splot z transformacją
Wydarzenie Obudź Moc prowadzi Cię przez wiele potężnych praktyk. Każda otwiera w Tobie inny wymiar mocy.
Ceremonia Hapé jest inna. Jest indywidualna. Jest święta. Jest amazońska. Pochodzi z miejsca, w którym ludzie od tysiącleci wiedzą, jak rozmawiać z ziemią, z roślinami, z duchami.
Hapé robi coś, czego inne praktyki nie robią. Zatrzymuje umysł natychmiast. Bez lat medytacji. Bez technik. Wystarczy jeden wdmuchnięty oddech medycyny i jesteś w stanie obecności tak głębokiej, że zaczynasz słyszeć rzeczy, których wcześniej nie słyszałaś, nie słyszałeś.
To idealne uzupełnienie głębokich procesów wydarzenia. Możesz przyjść do Hapé:
Przed innymi praktykami, żeby ustawić intencję i wejść w nie z czystym umysłem. Po intensywnym doświadczeniu (np. Fire Walk, Ustawienia, Vision Quest), żeby zintegrować to, co się otworzyło. W środku wydarzenia, kiedy czujesz, że potrzebujesz osobistego spotkania, zatrzymania, oczyszczenia. Pod koniec, żeby zamknąć cały proces wewnętrznym aktem przyjęcia.
Hapé jest medycyną. I tak też do niej podchodź.
Czego doświadczysz?
Świętej przestrzeni przygotowanej z należytym szacunkiem do tradycji. Ustawienia osobistej intencji wraz z prowadzącą. Aplikacji Hapé Forca Feminina (lub innej mieszanki dobranej do Ciebie) za pomocą tradycyjnego tepi. Doświadczenia głębokiej obecności, ciszy umysłu i otwarcia, których nie da się „wymyślić”. Bezpiecznej przestrzeni integracji po sesji. Spotkania ze sobą w wymiarze, którego być może nigdy wcześniej nie odwiedziłaś, nie odwiedziłeś.
Dla kogo jest ta sesja?
Dla każdego, kto czuje, że potrzebuje osobistego, intymnego spotkania ze sobą w święcie wydarzenia Obudź Moc.
Dla tych, którzy są otwarci na medycynę roślinną w jej tradycyjnej, ceremonialnej formie i przychodzą do niej z szacunkiem.
Dla osób, które chcą doświadczyć tego, co plemiona Amazonii znają od tysięcy lat, w bezpiecznej, świadomej formie z doświadczoną prowadzącą.
Dla każdego, kto czuje, że w ciszy znajdzie odpowiedzi, których w hałasie codzienności nie usłyszał.
Paulina Szuta, właścicielka Forca Femina
Paulina jest założycielką i właścicielką Forca Femina, jednego z najbardziej rozpoznawalnych projektów w Polsce zajmujących się autentyczną, ceremonialnie prowadzoną medycyną Hapé.
To, co odróżnia jej pracę od wielu innych, to bezpośrednie połączenie ze źródłem.
Jej Hapé pochodzi bezpośrednio od plemion amazońskich: Yawanawá, Huni Kuin, Kaxinawá i innych. Nie z hurtowni. Nie od pośredników. Od ludzi, którzy je tworzą, w sposób, w jaki robią to od pokoleń.
To ważne z dwóch powodów:
Po pierwsze, każda mieszanka, którą dostajesz w sesji z Pauliną, jest autentyczna. Stworzona z odpowiednią modlitwą, intencją, w odpowiednich warunkach (często pod pełnią księżyca, w odpowiednich fazach inicjacyjnych prowadzącego ją plemienia).
Po drugie, Paulina wspiera plemiona, które tę medycynę tworzą. Każda butelka kupiona przez nią to bezpośrednie wsparcie dla ludzi, którzy chronią dżunglę, swoją kulturę, swoje tradycje.
Jej praca to most między ludami Amazonii a tymi, którzy w naszym świecie szukają autentycznego doświadczenia ich medycyny.
Forca Femina prowadzi w Warszawie i podróżuje po Polsce z ceremoniami, sesjami indywidualnymi, warsztatami i edukacją na temat tradycyjnego użycia Hapé.
Paulina jest również fotografką (FORCA Femina photography), co dodaje jej pracy ten szczególny wzrok artystyczny, który widzi człowieka w jego pełni, nie tylko jego rolę.
W sesji z nią wchodzisz w bezpieczne, świadome, profesjonalnie poprowadzone spotkanie z medycyną, która jest święta, mocna i głęboko transformująca.
Ważna informacja przed sesją
Hapé to mocna medycyna ceremonialna zawierająca tytoń amazoński (Nicotiana rustica) i inne aktywne rośliny. Nie jest to produkt rekreacyjny ani wellness gadget. Wymaga szacunku, świadomego podejścia i odpowiedniego stanu zdrowia.
Hapé nie jest wskazane dla osób:
W ciąży lub karmiących piersią. Z chorobami serca, niewydolnością serca, po zawale. Z wysokim lub bardzo niskim ciśnieniem krwi. Z padaczką, drgawkami w wywiadzie. W trakcie leczenia psychiatrycznego (zwłaszcza ostrymi zaburzeniami psychotycznymi). Po świeżych operacjach, urazach głowy. Pod wpływem alkoholu, substancji psychoaktywnych lub silnych leków. Z aktywnymi alergiami na tytoń lub składniki roślinne.
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości zdrowotne, skonsultuj udział z lekarzem przed sesją lub zapytaj Paulinę, która profesjonalnie przeprowadzi Cię przez wstępny wywiad zdrowotny.
W każdej chwili podczas sesji masz prawo zatrzymać proces. Twoja gotowość, Twoje granice, Twoje doświadczenie, wszystko to jest traktowane z pełnym szacunkiem.
Słowo o szacunku do tradycji
Hapé to święta medycyna, która należy do ludów rdzennych Amazonii. Nie do nas. Nie do Zachodu. Nie do „ruchu wellness”.
Wszystkie autentyczne mieszanki Forca Femina pochodzą bezpośrednio od plemion, są tworzone w klasycznych tradycjach i używane w sposób wierny pierwotnej ceremonii.
Paulina nie udaje, że jest częścią plemienia. Nie zawłaszcza tradycji. Jest mostem: osobą wyszkoloną, która z głębokim szacunkiem dla źródła dzieli tę medycynę z ludźmi w naszym kręgu kulturowym, którzy są na nią gotowi.
To ważne. Bo jeśli wchodzisz w Hapé, wchodzisz w coś, co istnieje dłużej niż każdy z nas. I zasługuje na pełen szacunek.
Są chwile, w których potrzebujesz przestrzeni tylko dla siebie.
W których potrzebujesz medycyny, która nie kłamie.
W których potrzebujesz świętej ciszy, w której wreszcie usłyszysz to, co od dawna w Tobie chce zostać usłyszane.
Ceremonia Hapé z Pauliną Szutą jest tą przestrzenią.
A to, co przyniesiesz z niej, może zmienić Twój dzień, Twój tydzień, czasem cały kierunek życia.
Reszta wydarzy się sama.